„Nadia, czekaj!” Szefowa kuchni zatrzymała mnie przy wejściu do głównej sali.
Zapytałam ją wcześnie rano, czy nie wzięłabym sobie dzisiaj dnia wolnego, żeby uniknąć spotkania z Ianem. Zamiast wyrazić zgodę na mój urlop, wygarnęła mi, że wczoraj wzięłam wolne. Więc po prostu zniknęłam, nie czekając na jej pozwolenie.
„Gdzie do cholery byłaś cały dzień? Zrezygnowałaś z pracy, nie mówiąc mi o tym?”
„
















