Pogoda w jednej chwili zmieniła się z rajskiej w burzliwą i ohydną. Zupełnie jak odzwierciedlenie mojego parszywego dnia.
Lydia natomiast tryskała humorem. Zresztą, czemu by nie? To jej ostatni dzień w roli czynnej kurtyzany. Dwudziesta druga wiosna, a według tamtejszych standardów to już starość, by dalej się tym zajmować. Ku zdumieniu mojej matki i ciotki, nie kryła z tego powodu radości.
– A ta
















