„Jesteś, kurwa, moja. Kiedy to wreszcie do ciebie dotrze?” Wychowana w królewskim domu uciech Sera od najmłodszych lat była szkolona, by zaspokajać żądze członków rodziny królewskiej. Jednak w przeciwieństwie do innych dziewcząt, zaciekle strzeże swojej niewinności, marząc o prostym życiu z dala od pałacu. Jej nadzieje rozsypują się w pył w dniu osiemnastych urodzin, kiedy upomina się o nią okryty najgorszą sławą, nienasycony playboy królestwa – książę Milian. Milian, przyzwyczajony do wpatrzonych w niego kobiet, które błagają o jego dotyk, jest zarazem wściekły i zaintrygowany oporem Sery. Nie zamierzając pozwolić jej odejść, chwyta ją w pułapkę wiążącego, niepodlegającego negocjacjom kontraktu – Sera musi mu się całkowicie poddać jako jego własność i zwracać się do niego wyłącznie per „Panie”. Wciągnięta w niebezpieczny, odurzający świat rozkoszy i kar, Sera toczy z góry przegraną walkę z własnym ciałem i rosnącym uczuciem do aroganckiego księcia. Dwór królewski to jednak gniazdo żmij. Gdy na jaw wychodzi druzgocący sekret o tajnym małżeństwie Miliana, serce Sery pęka. Uświadamiając sobie, że może być zaledwie jednorazową zabawką w jego politycznych gierkach, a jednocześnie nosząc w sobie własny, niebezpieczny sekret – jest w siódmym tygodniu ciąży, spodziewając się jego dziedzica – Sera robi coś niewyobrażalnego. Ucieka.

Pierwszy Rozdział

~Milian~ Czy ona tak na poważnie? Naprawdę mi odmówiła?! Byłem najprzystojniejszym facetem w królestwie, bogatym i potężnym. Przez całe życie spotykałem jedynie zadurzone we mnie kobiety, które uwielbiały mi schlebiać albo błagać o więcej. Nic dla mnie nie znaczyły – były tylko ciałami do zdobycia, po których przechodziłem do następnych. Ta kobieta urodziła się w domu uciech. Do czego innego, według niej, została stworzona? Wezwałem ją do swojego pokoju, by ukarać ją za wczorajsze nieposłuszeństwo. Spodziewałem się, że ma dobry powód, by odrzucić moją propozycję. "Błagam, panie! Przyślę do ciebie moją siostrę." Jej oczy zachodziły łzami, jakby właśnie ziściły się jej najgorsze koszmary. Pchnąłem ją na ścianę i uwięziłem między swoimi ramionami; nasze ciała dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Zamarła ze strachu, jakby przypadkowe muśnięcie mojego ciała było niewybaczalnym grzechem. Jej niechęć sprawiła tylko, że mój kutas stwardniał, i to bardzo. "Spójrz na mnie!" Uniosła twarz z wielkimi, błagającymi oczami i drżącymi ustami. Szlag! Miałem ochotę ugryźć te pełne wargi. "Zhańbienie cię zajmie mi zaledwie minutę, Sero Serafino, czy jak ci tam." Jej brwi zmarszczyły się z obawą. "Będzie łatwiej, jeśli się poddasz i przestaniesz zgrywać świętoszkę w stylu: 'nie dotykaj mojej dziewiczej cipki'." "Ale dlaczego ja? Wiesz, że możesz mieć każdą, którą zechcesz." Potarłem nosem o jej miękki policzek. "Każdą?? Dlaczego wczoraj się nie zjawiłaś? Nie masz szacunku do swojego księcia?" Łzy spływały po jej policzkach, a ona odwróciła twarz. Lekko pocałowałem miejsce tuż pod płatkiem jej ucha, co wywołało u niej jeszcze silniejsze drżenie. "Odpowiedz! I przestań płakać. Nie zmiękczysz mnie tymi łzami." "J-ja nie wiedziałam, że z-zauważysz." Unikała mojego wzroku. "Cóż, zauważyłem. Te wszystkie rzeczy, które cię pasjonują, możesz robić w wolnym czasie. Nie będę cię powstrzymywał. Ale potrzebuję cię w moim łóżku." "Co byś stracił, gdybyś ten jeden raz zrobił wyjątek? Masz tak wiele opcji, o wiele lepszych." "Jesteś kurtyzaną, która skończyła osiemnaście lat. Nie może być żadnych wyjątków." "Do niczego się nie nadaję. Nie mam pojęcia, jak cię zadowolić. I NIE CHCĘ być szkolona przez te wywłoki!" "Czy ty w tej chwili na mnie krzyczysz, Sero?" Przyciągnąłem ją do siebie i zamknąłem w uścisku. Szamotała się w moich ramionach, próbując się wyrwać. Nagle znieruchomiała, a jej oczy na ułamek sekundy się rozszerzyły, gdy poczuła, jak wpija się w nią moja twardość. Złapałem garść jej włosów i pchnąłem ją w dół, zmuszając do spojrzenia na podłogę. "Co?" zapytała ze zdezorientowaną miną. Wziąłem jej dłoń w swoją i wymusiłem, by poczuła moją erekcję. "Kręcisz mnie jak jasna cholera. Muszę cię mieć i nie przyjmę odmowy." Musnąłem jej usta moimi. "Pozwolisz mi odejść, jeśli ci obciągnę?" zapytała, patrząc na mnie z wyczekiwaniem. Była pełna niespodzianek. Pchnąłem ją na łóżko. "Nie tego chcę. Chcę cię zjeść, sprawić, żebyś jęczała." "Nie!!!" Próbowała wyczołgać się z mojego uścisku, ale przygwoździłem ją do łóżka i przyparłem do niej swoim ciałem. Wsunąłem dłoń w jej majtki. Kurwa! Ociekała wilgocią. Miałem ochotę zniszczyć tę cipkę, rżnąc ją bez końca. Nie dzisiaj. Nie chciałem jej zgwałcić. Chciałem, żeby o to błagała. "Proszę, puść mnie." Oparła te swoje małe dłonie na mojej klatce piersiowej i mocno mnie pchnęła. "Jasne, zaraz po tym, jak sprawię, że dojdziesz." "Ja n..." Zakryłem jej usta dłonią, zanim zdążyła zaprotestować. W jej oczach odbijał się strach, jakbym powiedział, że zamierzam ją zabić. Całowałem ją po szyi, jednocześnie pocierając kciukiem jej łechtaczkę. Zaskomlała cicho. Wbiła palce w pościel, wzdychając i sapiąc, gdy wsuwałem i wysuwałem z niej palce w szybkim rytmie. Złapałem ją za uda, pociągnąłem na skraj łóżka i opadłem na kolana. Zatoczyłem językiem koło wokół jej mokrej cipki, ssąc i liżąc głęboko, nie przestając masować łechtaczki. Wyrwał się jej głośny jęk, na co mój kutas aż zapulsował. Boże! Skoro jęczy tak głośno zaledwie przy tym, sufit runie, kiedy przyprę ją do ściany i wezmę od tyłu. Przesunąłem językiem w górę i pocałowałem ją w pępek, nadal pieszcząc jej wnętrze palcami. Znów jęknęła, wyginając plecy w łuk i wypinając pośladki. Zjechałem z powrotem, by jeszcze trochę jej posmakować. Szarpnęła mnie za włosy i krzyknęła z rozkoszy. Przestałem, żeby ją podroczyć. Posłała mi zszokowane spojrzenie; jej oczy wręcz błagały, bym nie przestawał. "Przyjdziesz do mnie, kiedy po ciebie poślę?" Znów zacisnęła dłonie na pościeli, ale nie odpowiedziała. Powoli obrysowałem palcami urocze, różowe wargi jej sromu, a łechtaczkę chwyciłem wargami. "Tak czy nie??" "T-tak, tak! Proszę, nie przestawaj." "Weźmiesz udział w seksie grupowym?" "Nie chcę!!" "Powiedz to." "Chcę tego!" "Czego chcesz?" "Chcę, żebyś lizał moją cipkę i nie przestawał, aż dojdę." Wsunąłem w nią dwa palce, a jej soki zlizywałem językiem. Odrzuciła głowę do tyłu, prosząc, bym przestał się wstrzymywać. Drżąc w konwulsjach, wśród nieustannie wyrywających się jęków, oplotła nogami moje ramiona i zaczęła poruszać się w szybkim rytmie wprost na mój język. Wzdrygnęła się i wydała z siebie głośny, pełen zaspokojenia dźwięk, po czym jej ciało bezwładnie opadło. Oczyściłem ją ustami, czując niemal zawrót głowy z podniecenia. Podniosłem się i unieruchomiłem jej nadgarstki; wcale nie chciałem pozwolić jej wyjść. "Mogę już odejść, proszę!" Oddychała ciężko. Kiedy spojrzałem jej w oczy, jej policzki zalały się głęboką czerwienią. "Czerwienisz się?" Ugryzłem ją mocno w policzek, a potem go pocałowałem. "Możesz iść." Odsunąłem się od niej. Musiałem ochłonąć. "Powiedz swojej siostrze, żeby przyszła tu w tej chwili", rzuciłem, zanim zdążyła zniknąć za drzwiami. "I przekaż jej, żeby wzięła ze sobą bat."

Odkryj więcej niesamowitych treści