Kupiona przez Króla Mafii

Kupiona przez Króla Mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 11 Tekst przychodzący
Autor: Aeliana Thorne
25 mar 2026
~ Violet ~ "Więc, co taka dziewczyna jak ty robi w takim miejscu?" – powiedział Damon tym swoim głębokim, chropowatym głosem. "Taka dziewczyna jak ja?" – zapytała. "Piękna, bystra i… wyraźnie niedoświadczona." Violet zmrużyła oczy i posłała mu spojrzenie, jakby poczuła się urażona. "Dla twojej wiadomości, mam wysokie kwalifikacje do tej pracy. Pracuję tu od…" "Nie mówiłem o pracy" – przerwał jej Damon. Jego ciemnobrązowe oczy przeszywały ją na wskroś. "O… o czym więc mówisz?" "Widziałem, jak na mnie patrzysz, a potem odwracasz wzrok" – jego oczy powędrowały ku jej ustom, a potem wróciły do jej oczu. "Dlaczego? Nie radzisz sobie z odrobiną żaru?" Wydała z siebie ciche westchnienie, niepewna, co odpowiedzieć. Damon tylko się uśmiechnął i pochylił bliżej. Obie jego dłonie spoczywały na ścianie, więżąc jej drobne ciało w miejscu. Spojrzała na niego w górę, a Damon dostrzegł strach malujący się w jej oczach. Wiła się, co sprawiało, że krew w nim wrzała. Czerpał z tego ogromną przyjemność. Damon oblizał wargi, a jego spojrzenie stało się przymglone i mroczne. Przełknęła ślinę z trudem i odwróciła twarz w bok, gdy jego usta wylądowały na skórze jej szyi. Wdychał jej zapach i wydał z siebie pełne uznania westchnienie. To sprawiło, że w żołądku Violet coś skręciło się w supeł, choć nie wiedziała, co to było. "D-Damon…" – wydyszała. "Krzycz, jeśli musisz" – mruknął do jej skóry. "A jeśli chcesz, żebym przestał, po prostu powiedz słowo." Krzycz, jeśli musisz…? Nie marnując ani sekundy więcej, usta Damona odnalazły czuły punkt na jej szyi. Całował i mocno zasysał jej skórę, jakby zamierzał pożreć ją żywcem. Jej ręce uniosły się, by go odepchnąć, ale Damon chwycił je i przygwoździł nad jej głową. Damon zniwelował dystans między ich ciałami; czuł, jak wije się przy nim. Szarpała się i drgała, wyraźnie niedoświadczona w panowaniu nad własnym ciałem. Damon znaczył pocałunkami całą jej szyję i szczękę, zatrzymując się tuż przed tym, jak ich usta mogły się zetknąć. "Powiedz mi, czego chcesz?" – wyszeptał bez tchu. "Nie chcę… żebyś przestawał." Violet nie wiedziała, jak te słowa mogły opuścić jej usta, ale tak się stało. Nigdy nie miała chłopaka ani nie doświadczyła czegoś takiego z mężczyzną. Wszystko to wydawało się obce i nowe, a ona czuła potrzebę, by doświadczyć więcej. "Jesteś tego pewna?" – mruknął wprost w jej wargi. "T-tak." Znów uśmiechnął się z tym diabelsko seksownym uśmieszkiem, a potem zamknął dystans między ich ustami. Oddech Violet uwiązł jej w gardle, gdy ich wargi się połączyły, a jego usta nakłaniały jej wargi do uległości. W końcu zamknęła oczy i pozwoliła, by to uczucie przejęło nad nią kontrolę. Jej ręce wciąż były przygwożdżone nad głową, a skóra płonęła pożądaniem, którego natury nie znała. "Nigdy wcześniej tego nie robiłaś, prawda?" – powiedział Damon przez pocałunek. Violet mogła tylko przełknąć ślinę. Zbyt wstydliwe było przyznanie, że jest osiemnastoletnią dziewczyną, która nigdy w życiu nie całowała chłopaka. Damon odsunął się nieznacznie i przechylił głowę na bok. "Czekaj, nie mów mi" – przerwał na chwilę, zanim powiedział: "Jesteś dziewicą?" * DZYŃ! * DZYŃ! * DZYŃ! * Budzik dzwonił bezustannie, wyrywając Violet ze snu. Jej oczy otworzyły się gwałtownie, a sufit sypialni był pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła. Wypuściła głębokie westchnienie, zanim wyłączyła alarm. To był tylko sen, pomyślała. Wstając z łóżka, Violet chwyciła ubrania i miała już udać się do łazienki, gdy zauważyła duże białe pudełko stojące na jej biurku. Minął tydzień, odkąd dostarczono je do jej domu, a fioletowe róże, które były w środku, zaczynały usychać, ale wciąż były zbyt ładne, by je wyrzucić. Violet wpatrywała się w róże jeszcze przez sekundę, po czym potrząsnęła głową i poszła do łazienki. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Dzisiejszy dzień był dla Violet taki sam jak każdy inny. Obudziła się o piątej rano, wzięła prysznic, zjadła śniadanie i poszła na swoją zmianę w kawiarni. Jej sen z zeszłej nocy był czymś niezwykłym, ale poza tym dzień zaczął się normalnie i dobrze. Kawiarnia była zawsze pełna ludzi rano, ale gdy nadeszło popołudnie, ruch zaczął zwalniać. Violet skończyła wszystkie swoje dodatkowe obowiązki, a na horyzoncie nie było żadnych klientów, więc zaczęła przeglądać telefon. Coś intrygującego przykuło jej uwagę – powiadomienie o wiadomości od Jessego. Jesse Miller: Hej Vi, tu Jesse. Jesse Miller: Masz ochotę na kolację dziś wieczorem? Violet nie mogła powstrzymać uśmiechu cisnącego się na usta. Minął tydzień, odkąd Jesse odwiózł ją do domu z posterunku policji i zaczynała już zapominać o całej tej sprawie z kolacją. Nie sądziła, że Jesse mówił poważnie, zapraszając ją na randkę, a jednak. Violet zamyśliła się przez chwilę, trzymając palce nad klawiaturą i zastanawiając się nad jakąś błyskotliwą odpowiedzią. * * * - - - - - Ciąg dalszy nastąpi - - - - -

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki