logo

beletrystyka

Kupiona przez Króla Mafii

Kupiona przez Króla Mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 11 Tekst przychodzący
Autor: Aeliana Thorne
24 sty 2026
~ Violet ~ "Więc, co taka dziewczyna jak ty robi w takim miejscu?" – powiedział Damon tym swoim głębokim, chropowatym głosem. "Taka dziewczyna jak ja?" – zapytała. "Piękna, bystra i… wyraźnie niedoświadczona." Violet zmrużyła oczy i posłała mu spojrzenie, jakby poczuła się urażona. "Dla twojej wiadomości, mam wysokie kwalifikacje do tej pracy. Pracuję tu od…" "Nie mówiłem o pracy" – przerwał jej Damon. Jego ciemnobrązowe oczy przeszywały ją na wskroś. "O… o czym więc mówisz?" "Widziałem, jak na mnie patrzysz, a potem odwracasz wzrok" – jego oczy powędrowały ku jej ustom, a potem wróciły do jej oczu. "Dlaczego? Nie radzisz sobie z odrobiną żaru?" Wydała z siebie ciche westchnienie, niepewna, co odpowiedzieć. Damon tylko się uśmiechnął i pochylił bliżej. Obie jego dłonie spoczywały na ścianie, więżąc jej drobne ciało w miejscu. Spojrzała na niego w górę, a Damon dostrzegł strach malujący się w jej oczach. Wiła się, co sprawiało, że krew w nim wrzała. Czerpał z tego ogromną przyjemność. Damon oblizał wargi, a jego spojrzenie stało się przymglone i mroczne. Przełknęła ślinę z trudem i odwróciła twarz w bok, gdy jego usta wylądowały na skórze jej szyi. Wdychał jej zapach i wydał z siebie pełne uznania westchnienie. To sprawiło, że w żołądku Violet coś skręciło się w supeł, choć nie wiedziała, co to było. "D-Damon…" – wydyszała. "Krzycz, jeśli musisz" – mruknął do jej skóry. "A jeśli chcesz, żebym przestał, po prostu powiedz słowo." Krzycz, jeśli musisz…? Nie marnując ani sekundy więcej, usta Damona odnalazły czuły punkt na jej szyi. Całował i mocno zasysał jej skórę, jakby zamierzał pożreć ją żywcem. Jej ręce uniosły się, by go odepchnąć, ale Damon chwycił je i przygwoździł nad jej głową. Damon zniwelował dystans między ich ciałami; czuł, jak wije się przy nim. Szarpała się i drgała, wyraźnie niedoświadczona w panowaniu nad własnym ciałem. Damon znaczył pocałunkami całą jej szyję i szczękę, zatrzymując się tuż przed tym, jak ich usta mogły się zetknąć. "Powiedz mi, czego chcesz?" – wyszeptał bez tchu. "Nie chcę… żebyś przestawał." Violet nie wiedziała, jak te słowa mogły opuścić jej usta, ale tak się stało. Nigdy nie miała chłopaka ani nie doświadczyła czegoś takiego z mężczyzną. Wszystko to wydawało się obce i nowe, a ona czuła potrzebę, by doświadczyć więcej. "Jesteś tego pewna?" – mruknął wprost w jej wargi. "T-tak." Znów uśmiechnął się z tym diabelsko seksownym uśmieszkiem, a potem zamknął dystans między ich ustami. Oddech Violet uwiązł jej w gardle, gdy ich wargi się połączyły, a jego usta nakłaniały jej wargi do uległości. W końcu zamknęła oczy i pozwoliła, by to uczucie przejęło nad nią kontrolę. Jej ręce wciąż były przygwożdżone nad głową, a skóra płonęła pożądaniem, którego natury nie znała. "Nigdy wcześniej tego nie robiłaś, prawda?" – powiedział Damon przez pocałunek. Violet mogła tylko przełknąć ślinę. Zbyt wstydliwe było przyznanie, że jest osiemnastoletnią dziewczyną, która nigdy w życiu nie całowała chłopaka. Damon odsunął się nieznacznie i przechylił głowę na bok. "Czekaj, nie mów mi" – przerwał na chwilę, zanim powiedział: "Jesteś dziewicą?" * DZYŃ! * DZYŃ! * DZYŃ! * Budzik dzwonił bezustannie, wyrywając Violet ze snu. Jej oczy otworzyły się gwałtownie, a sufit sypialni był pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła. Wypuściła głębokie westchnienie, zanim wyłączyła alarm. To był tylko sen, pomyślała. Wstając z łóżka, Violet chwyciła ubrania i miała już udać się do łazienki, gdy zauważyła duże białe pudełko stojące na jej biurku. Minął tydzień, odkąd dostarczono je do jej domu, a fioletowe róże, które były w środku, zaczynały usychać, ale wciąż były zbyt ładne, by je wyrzucić. Violet wpatrywała się w róże jeszcze przez sekundę, po czym potrząsnęła głową i poszła do łazienki. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Dzisiejszy dzień był dla Violet taki sam jak każdy inny. Obudziła się o piątej rano, wzięła prysznic, zjadła śniadanie i poszła na swoją zmianę w kawiarni. Jej sen z zeszłej nocy był czymś niezwykłym, ale poza tym dzień zaczął się normalnie i dobrze. Kawiarnia była zawsze pełna ludzi rano, ale gdy nadeszło popołudnie, ruch zaczął zwalniać. Violet skończyła wszystkie swoje dodatkowe obowiązki, a na horyzoncie nie było żadnych klientów, więc zaczęła przeglądać telefon. Coś intrygującego przykuło jej uwagę – powiadomienie o wiadomości od Jessego. Jesse Miller: Hej Vi, tu Jesse. Jesse Miller: Masz ochotę na kolację dziś wieczorem? Violet nie mogła powstrzymać uśmiechu cisnącego się na usta. Minął tydzień, odkąd Jesse odwiózł ją do domu z posterunku policji i zaczynała już zapominać o całej tej sprawie z kolacją. Nie sądziła, że Jesse mówił poważnie, zapraszając ją na randkę, a jednak. Violet zamyśliła się przez chwilę, trzymając palce nad klawiaturą i zastanawiając się nad jakąś błyskotliwą odpowiedzią. * * * - - - - - Ciąg dalszy nastąpi - - - - -

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 11 Tekst przychodzący – Kupiona przez Króla Mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka