logo

beletrystyka

Kupiona przez Króla Mafii

Kupiona przez Króla Mafii

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 12 Zaproszenie na spotkanie
Autor: Aeliana Thorne
24 sty 2026
~ Violet ~ "Przepraszam, czy mogę prosić cappuccino na wynos?" W ferworze marzeń na jawie nie zauważyła, że przed ladą czeka klient. Violet szybko schowała telefon i podniosła wzrok. Stał przed nią mężczyzna ubrany w elegancki czarny garnitur, wpatrujący się prosto w nią. "Jedno cappuccino, już się robi" – powiedziała, obsługując kasę z prędkością światła. Violet nagle poczuła zdenerwowanie, obsługując ekspres do kawy. Nigdy wcześniej nie widziała tego człowieka, a widok facetów w garniturach w centrum New Jersey nie był niczym nowym, ale od czasu spotkania z klanem Van Zandtów nie potrafiła już patrzeć na mężczyzn w garniturach tak samo. "Oto pani cappuccino, dziękuję za cierpliwość" – Violet uśmiechnęła się i podała nieznajomemu napój. "Dzięki, reszty nie trzeba" – położył banknot pięciodolarowy i wyszedł z kawą. Violet westchnęła i zgarnęła pieniądze z lady. Potem znów pomyślała o swoim telefonie i propozycji kolacji od Jessego. Wciąż zastanawiała się, co odpisać, gdy nagle jej telefon zaczął dzwonić. Czy to Jesse…? Violet szybko wyciągnęła telefon, a jej twarz wykrzywiła się w grymasie, gdy zobaczyła imię Dylana na ekranie. Pomyślała o naciśnięciu przycisku odrzucenia, ale skoro kawiarnia i tak była pusta, postanowiła odebrać. "Dylan, jestem w pracy. O co chodzi?" "Vi, mama upadła" – głos Dylana nieco drżał. "Co?" "Jest teraz w Szpitalu św. Judy. Możesz przyjechać?" Violet przez chwilę pomyślała, że to może być żart, ale nawet Dylan nie wyciąłby jej takiego numeru. "Proszę, Vi" – powiedział znowu. "Nie wiem, co robić." Violet nie zastanawiała się nawet dwa razy, zdejmując fartuch i maszerując do biura kierownika. "Zaraz tam będę" – powiedziała. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * "Co się, do cholery, stało?" – zażądała wyjaśnień Violet, gdy tylko dostrzegła Dylana siedzącego w poczekalni szpitala. "Nie wiem, byliśmy w domu, ja byłem w salonie, a ona w łazience i po prostu… upadła" – Dylan wyglądał na zdezorientowanego, zmęczonego i przerażonego. Violet westchnęła. "A co mówią lekarze?" "Wciąż robią badania, ale złamała kilka kości i będzie potrzebować operacji." "Operacji?" "Tak, a skoro mama nie mogła dostać się do Medicaid z powodu Alzheimera, być może będziemy musieli zapłacić za to pełną cenę." "Cóż, nie martw się o pieniądze, mam trochę" – powiedziała Violet, odnosząc się do 30 000 dolarów w gotówce, które otrzymała w zeszłym tygodniu. Nie ruszyła z tego ani grosza, pieniądze po prostu leżały w banku. "Mogę iść teraz do bankomatu i ci je dać." Dylan westchnął i potrząsnął głową. "Będziemy potrzebować znacznie więcej, Vi. Nie wspominając o lekach, wizytach kontrolnych i o tym, że mama może potrzebować fizjoterapii." Dylan położył dłoń na głowie i zaczął przeczesywać włosy w geście frustracji. Violet wzięła głęboki oddech i usiadła obok niego. Położyła mu rękę na ramieniu i ścisnęła delikatnie. "Hej, wymyślimy coś, obiecuję" – powiedziała uspokajająco, choć sama nie wiedziała, jak mieliby przez to przebrnąć. "Kiedy będziemy mogli ją zobaczyć?" "Jak tylko wyjdzie z operacji. Pielęgniarka mówi, że to potrwa pewnie jeszcze godzinę." Violet kiwnęła głową i oparła się na krześle. Dylan odwrócił głowę w bok, a Violet zauważyła, że jego oczy stają się szkliste. "Hej, będzie dobrze" – powiedziała, ale Dylan tylko milczał, wpatrując się w okno. Violet rzuciła spojrzenie na szpitalne ściany, a jej myśli zaczęły błądzić. W zależności od powagi sytuacji, ta operacja mogła kosztować ich co najmniej dwadzieścia do trzydziestu tysięcy dolarów. Dodając leki, fizjoterapię i inne wydatki, suma mogła sięgnąć łącznie 100 000 dolarów. Ich rodzina ledwo mogła sobie pozwolić na normalne życie, a co dopiero na to. Będziemy potrzebować cudu, żeby przez to przejść, pomyślała. I nagle, jakby jej modlitwy zostały wysłuchane, przed nią stanął mężczyzna ubrany w elegancki czarny garnitur. Był młody, prawdopodobnie po dwudziestce, a jego długie brązowe włosy były starannie związane z tyłu. Violet spojrzała na jego twarz i wydał jej się nieco znajomy. Mężczyzna również uśmiechnął się do niej, ale jego wzrok był skupiony głównie na Dylanie. "Dylan Carvey?" – zapytał. Dylan odwrócił głowę instynktownie i zmrużył oczy. "Kim jesteś?" – zapytał w odpowiedzi. "Spotkaliśmy się przelotnie w The Union tydzień temu" – mężczyzna wyciągnął rękę do Dylana. "Jestem Adrian Luciano, consigliere pana Van Zandta." Dylan nie wahał się ani chwili, ściskając dłoń mężczyzny, i szybko zerwał się na równe nogi. Oczy Violet wystrzeliły w górę, a ona przełknęła ślinę na dźwięk tego nazwiska. Ona i Dylan wymienili zaniepokojone spojrzenia. "…Okej, więc dlaczego mnie szukasz?" – zapytał go Dylan, brzmiąc uprzejmie, ale ostrożnie. "Przepraszam, że przeszkadzam w tak trudnym momencie, ale pan Van Zandt zażądał spotkania z panem." "Ze mną?" "Tak." "W… w jakiej sprawie?" "Po prostu… uprzejmości" – powiedział, jakby to słowo miało inne znaczenie. "Dowie się pan więcej po przybyciu do posiadłości." Do posiadłości? Violet i Dylan wymienili kolejne spojrzenie. Consigliere szefa mafii namierzył Dylana aż w szpitalu, by wezwać go na spotkanie w ich posiadłości. To nie mogło być zwyczajne spotkanie. I choć nie wiedzieli, o co chodzi, mogło to oznaczać dla nich tylko jedno. To oznacza kłopoty. * * * - - - - - Ciąg dalszy nastąpi - - - - -

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 12 Zaproszenie na spotkanie – Kupiona przez Króla Mafii | Czytaj powieści online na beletrystyka