Allison P.O.V.
"Przestań się na niego gapić," powiedziała moja najlepsza przyjaciółka, Teresa, kręcąc głową.
Odwróciłam wzrok od Ethana Iversena, który rozmawiał z przyjaciółmi przy tym konkretnym stole w prawym rogu.
Moje oczy zawsze były na nim, choć on nigdy tego nie widział.
Miał wkrótce zostać Alfą naszej Watahy Księżycowej Korony, a ja byłam tylko zwykłą Omegą.
Siedziałam z Teresą w szkolnej stołówce. Mieliśmy przerwę, więc przyszłyśmy tu pogawędzić.
Westchnęłam i zwróciłam głowę w stronę Teresy.
"Ja tylko..."
"Tak, tak, rozglądałaś się, a twój wzrok nagle na niego padł," powiedziała i zachichotała. Uśmiechnęłam się i odwróciłam wzrok.
Teresa była moją najlepszą przyjaciółką. Wiedziała o mnie wszystko.
"Jesteś córką Bety tej watahy. On nie może cię zawieść," wypaliła.
Pokręciłam głową. "Nie, chcę, żeby patrzył na mnie jak na zwykłą dziewczynę, a nie jak na córkę Bety jego ojca."
"Jesteś piękna. Na pewno cię pokocha. Inaczej połamię mu kark..."
"Ciiii. Usłyszy cię," przycisnęłam dłoń do jej ust, żeby ją powstrzymać.
Nadszedł czas, aby rozpocząć naszą następną lekcję. Poszłyśmy do klasy.
To były zajęcia z promocji marki. Najlepsze było to, że były to jedne z niewielu zajęć, na których mogli siedzieć razem starsi i młodsi uczniowie.
Czekałam na zewnątrz z Teresą, kiedy zobaczyłam, że Ethan zmierza w tym kierunku.
Wciągnęłam gwałtownie powietrze i czekałam, aż wejdziemy razem, nie wiedząc, czy będziemy mogły razem usiąść.
Miałam już wejść do klasy, kiedy poczułam pchnięcie z prawej strony i zderzyłam się z Ethanem.
Złapał mnie w talii i podniósł do pionu. Jego żyłkowate dłonie i muskularne ramiona owinęły się wokół mnie. Prawie zemdlałam. Jego ciepło całkowicie mnie ogarnęło.
Moją uwagę zwróciło jego jasne czoło z lekko rozrzuconą grzywką, ostry nos i ciemne oczy.
"Wszystko w porządku?"
Słyszałam go. Zdałam sobie sprawę, że wpatruję się w jego atrakcyjne rysy. Był na czwartym roku naszego "Księżycowego Uniwersytetu".
W przeciwieństwie do niego, ja byłam studentką pierwszego roku. Wszyscy na nas spoglądali, zatrzymując się.
Cofnęłam się o krok, odchrząknąwszy.
"T-Tak, dziękuję," odpowiedziałam nieśmiało.
Skinął głową i wszedł do klasy.
Widziałam, jak inne dziewczyny patrzą na mnie gniewnie. Wszystkie były szaleńczo zakochane w Ethanie. Był najprzystojniejszym chłopakiem, jakiego kiedykolwiek widziały, a wisienką na torcie było to, że był ich przyszłym Alfą.
Ale nie lubiłam Ethana z powodu jego atrakcyjnego wyglądu czy postawy. Lubiłam go, ponieważ kiedyś uratował mi życie, gdy byłam w niebezpieczeństwie. Kto wie, co by się stało, gdyby mnie nie uratował?
"Jak było?"
Usłyszałam szept. Przekręciłam głowę i lekko uderzyłam Teresę w ramię.
"Ała! Spodziewałam się buziaka w policzek od ciebie. Ale ty mnie walisz!"
Moja najlepsza przyjaciółka próbowała mnie wyswatać z Ethanem, tak jak popchnęła mnie w jego stronę przed chwilą.
"On się rozzłości. Teresa, nie rób tego więcej."
Westchnęła i przewróciła oczami. "Nie jestem pewna, jak zamierzasz zdobyć jego serce z taką szczerością."
Zaśmiałam się i spleciłam jej ramię z moim. Weszłyśmy do klasy. Klasa była całkowicie zatłoczona. Rozejrzałam się za miejscem i zobaczyłam kilka wolnych krzeseł. Niestety, nie były blisko Ethana.
Poszłyśmy do naszych miejsc, które były dość daleko od miejsc Ethana.
Przyszedł profesor i rozpoczął nasze zajęcia.
"Drodzy studenci, dzisiaj dowiemy się, jak wybrać najlepszego sponsora dla waszego produktu. Musicie wybrać najlepszego wspierającego go."
Skoncentrowałam się na lekcji. Uważałam na każdej lekcji. Chciałam dobrze wypaść w szkole i uszczęśliwić moich rodziców.
"Tak jak Alfa Ethan, on jest twarzą naszej szkoły. Mamy szczęście, że go tu mamy," powiedział profesor.
Wszyscy, włącznie ze mną, wpatrywali się w Ethana.
Zmrużył brwi i powiedział: "Ethan".
Profesor był zdziwiony tym, co właśnie powiedział.
"T-Tak?"
"Mów do mnie Ethan."
"Tak, tak. To wielki zaszczyt," uśmiechnął się profesor.
Wszyscy starali się nie chichotać.
"Zacznijcie wazelinować! Wszyscy tutaj uwielbiają go wazelinować. Huh!" wymamrotała Teresa.
Po usłyszeniu jej uwag wybuchnęłam śmiechem. Zobaczyłam, że Ethan koncentruje się na swojej książce. Ale mogłabym się spierać, że nie skupiał się na książce i że myślał o czymś innym.
Był osobą zamkniętą w sobie. Znaliśmy się. Nie tylko mój ojciec był Betą jego ojca, ale także jego najbliższym przyjacielem.
Ale Ethan miał przeszłość.
Ethan nie był synem naszego obecnego Alfy, Neila Iversena. Był synem brata Alfy Neila, Evana Iversena.
Jednak stracił rodziców, gdy miał zaledwie pięć lat. Alfa Neil zaakceptował go całkowicie po tym.
Wszyscy opisywali Ethana jako cień Alfy Neila. Alfa Neil chciał, żeby został następnym Alfą watahy.
Ale było coś jeszcze.
Alfa Neil miał również syna. On i Ethan byli w tym samym wieku.
Wszyscy wiedzieli, że Alfa Neil i jego syn Ryan Iversen mieli napięte stosunki.
Ryan był również kimś, kogo znałam. Nie widziałam go od jedenastego roku życia. Minęło prawie osiem lat, odkąd jego ojciec wysłał go za granicę.
"Idziesz dzisiaj wieczorem?"
Wyrwałam się z zamyślenia. "Huh?" To Teresa zadała pytanie.
"Ryan Iversen wraca dzisiaj. Starsi uczniowie urządzają mu powitalne przyjęcie."
Zmarszczyłam brwi. "On nawet nie jest uczniem naszej szkoły."
"Dołączy do naszej szkoły," powiedziała do nas dziewczyna z mojego przedniego siedzenia.
"Zauważyliśmy, że czterech wojowników watahy przyszło dzisiaj zobaczyć się z dziekanem, a profesor powiedział naszym chłopcom, że Ryan jest naszym nowym uczniem z transferu."
"Rozumiem," wymamrotałam.
Ryan nie był taki jak Ethan. Był jego całkowitym przeciwieństwem. W naszym dzieciństwie widziałam tylko, jak złościł się na wszystkich.
"Pójdziesz ze mną?" zapytała Teresa.
"Nie."
"Zastanów się. Ethan na pewno idzie."
Kiedy spojrzałam na Ethana, westchnęłam. Teraz skupiał się na swoim telefonie.
Po wszystkich zajęciach Teresa podrzuciła mnie do domu, ponieważ mój dom był po drodze.
Zobaczyłam, że w moim domu nikogo nie ma. Wybrałam numer mojej matki.
"Mamo?"
Powiedziałam, jak tylko odebrała telefon. "Gdzie poszłaś?"
"Jesteś już z powrotem w domu, kochanie? Musisz być głodna. Wejdź do kuchni. Zrobiłam ci lunch, zanim przyszłam do domu watahy."
"Dom watahy? Co cię tam sprowadziło?"
"Ryan wraca dzisiaj. Więc Luna Ella skontaktowała się ze mną, żeby zapytać, czy mogłabym jej pomóc w gotowaniu ulubionych potraw jej syna. Wiesz, jak bardzo Ryan lubił moje jedzenie, kiedy był dzieckiem."
"Dobrze, mamo."
Rozłączyłam się.
Moja matka uwielbiała zarówno Ethana, jak i Ryana. Moja matka przyjaźniła się również z Luną Ellą, dlatego byliśmy naprawdę bliskimi przyjaciółmi rodziny. Chodziliśmy razem na każde spotkanie i uroczystość.
Poszłam do mojego pokoju i wzięłam prysznic. Następnie zjadłam późny lunch.
Teresa przyszła do mojego domu wieczorem. Byłam ubrana na co dzień w niebieskie dżinsy i luźną czarną koszulę. Moje włosy były związane w wysoki kucyk. Nie chciałam zwracać na siebie uwagi.
"Chodźmy," powiedziałam do Teresy.
Wskoczyłyśmy do jej samochodu i pojechałyśmy do klubu, w którym nasi starsi uczniowie urządzali przyjęcie.
Weszłyśmy do klubu. Moją uwagę zwrócił dym i głośna muzyka. Nigdy wcześniej nie byłam w klubie, więc było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.
"Chodźmy napić się drinka," powiedziała Teresa, ciągnąc mnie za sobą.
Zobaczyłam, że praktycznie każdy popularny uczeń w naszej szkole przyszedł na to przyjęcie.
Nagle zobaczyłam Evana rozmawiającego z kimś.
"Zaraz wracam," powiedziałam do Teresy, zanim podeszłam do Ethana.
Nie byliśmy obcy; byliśmy przyjaciółmi rodziny.
Podęłam do niego i zatrzymałam się za nim.
"Ethan"
Odwrócił się do mnie twarzą. Uśmiechnęłam się do niego, ale wtedy zobaczyłam jego byłą dziewczynę, Julie, stojącą przed nim.
"Tak?" Zapytał.
Nie miałam pojęcia, co mu powiedzieć ani jak się z nim przywitać.
"Cześć."
Po prostu skinął głową i odwrócił się, nie odpowiadając. Cofnęłam się o krok, ale słyszałam dziewczynę.
"Znasz ją?"
"Hmm."
"Czy ona jest kimś, kto może być tw-"
"Ona nie jest w moim typie."
Usłyszałam jego odpowiedź. Czy wiedział, że nadal stoję za nim? Jak mógł mówić takie rzeczy innym? Nie byłam w jego typie? Dlaczego?
Zacisnęłam pięści. Moje łzy sprawiły, że moje oczy stały się szkliste.
Nic nie było dla mnie wyraźnie widoczne. Widziałam zamglenie. Cofnęłam się o kilka kroków.
Moje plecy nagle uderzyły o twardą klatkę piersiową.
Odwróciłam się od razu, ale nie mogłam nic zobaczyć, ponieważ płakałam.
Zamrugałam kilka razy, a mój wzrok zaczął się wyostrzać.
Zobaczyłam parę czarnych oczu wpatrujących się we mnie.
Mój wzrok został przyciągnięty do rysów twarzy.
Czarne włosy, mocna linia szczęki, grube brwi oraz jasna i czysta twarz.
Zobaczyłam, jak jego oczy zjeżdżają w dół do moich ubrań, zanim wracają do mojej twarzy.
Wtedy usłyszałam jego głęboki, lodowaty głos.
"Kim jesteś?"