Myślałam, że okazuje mi akt życzliwości, więc zamierzałam podejść do niego w pokojowy sposób. Okazało się, że byłam zbyt naiwna!
Próbowałam wyrwać palce z jego twardego uścisku, jednak po użyciu choćby odrobiny siły, tryton przejmował całkowitą kontrolę nad moją dłonią. Po czym obnażył w moim kierunku zęby z groźnym spojrzeniem.
Spojrzałam na swoją dłoń i ze zdziwieniem stwierdziłam, że rana całk
















