Pisałam w swoim pamiętniku.
„10 września 2012, pochmurno.
Profesor Korgan i ja dryfujemy po morzu od trzech dni, ale nie znaleźliśmy żadnych syren.
Zaczynam kwestionować ich istnienie, ale sny dają mi siłę, by kontynuować.
Nie chcę, żeby Korgan dowiedział się, o czym śniłam, a mam wrażenie, że on też coś przede mną ukrywa”.
Kiedy spojrzałam na swoje odbicie w oknie kabiny, zdałam sobie sprawę, że trochę schudłam. Moja sylwetka była smuklejsza, a twarz blada. Widać to było wyraźnie, bez dłuższego przyglądania się.
Wyglądając w ten sposób, stałabym się pośmiewiskiem dla moich kolegów z roku. Ze wszystkich tematów badawczych, jakie mogłam wybrać, wybrałam ten najtrudniejszy.
Właśnie wtedy ktoś krzyknął z pokładu: — Kaelen! Wyjdź szybko! Chyba coś jest pod wodą!
Odłożyłam pióro i natychmiast wybiegłam, wpadając w drzwiach na profesora Korgana.
Trzymał głębinowe urządzenie monitorujące, które pozwalało śledzić warunki pod wodą.
Podsunął mi ekran urządzenia pod same oczy i wykrzyknął z ekscytacją: — Kaelen, spójrz na to! Czy to nie jest syrena? Nie przewidziało mi się, prawda?
Moje oczy rozszerzyły się, gdy wpatrywałam się w sylwetkę widoczną na ekranie, zapominając o oddychaniu.
Postać miała górną część ciała człowieka; widziałam jej rozpostarte ramiona. Ale dolna część była wielkim rybim ogonem!
To prawda, syrena.
Dokładnie taka sama jak ta z mojego snu, były identyczne!
Czułam bicie serca w gardle, a ręce mi drżały.
Otrząsnęłam się. — Na co czekasz? Szybko, rzucajcie sieć!
Tryton, którego widziałam we śnie, był tak potężny, że gdybyśmy nie użyli sieci, nie zdołalibyśmy go schwytać.
Korgan poklepał mnie po ramieniu, jakby pocieszał dziecko. — Myślisz, że jesteśmy tacy głupi jak ty? Jak sądzisz, dlaczego on nie odpływa? To dlatego, że zwabiliśmy go przynętą.
Mimo to wciąż czułam niepokój. Nie sądziłam, by syreny były istotami o niskiej inteligencji. Czy naprawdę tak łatwo było je zwabić zwykłą przynętą?
W tym momencie nurkowie przebrali się już w kombinezony. Patrząc, jak ich sylwetki powoli znikają w toni, czułam narastający niepokój. Jeśli nie wydarzy się tu żaden wypadek, będzie to jedno z najbardziej szokujących odkryć naukowych w dziedzinie biologii.
Z tą myślą zaczęłam przygotowywać się do nurkowania, by pomóc w schwytaniu trytona.
— Kaelen, nie szukaj kłopotów! Zostaw to profesjonalistom! — krzyknął za mną Korgan.
Chwycił mnie w pasie od tyłu. Chciałam wyrwać się z jego uścisku, ale szarpnął mnie do tyłu. Straciłam równowagę i upadłam na ziemię, niemal lądując tyłkiem na jego twarzy!
Jestem pewna, że zrobił to celowo.
Uśmiechnął się drwiąco. — Kaelen, chcesz, żebym pocałował cię w tyłek?
Wstałam i zmierzyłam go wzrokiem, zmuszając się do śmiechu.
Korgan kontynuował: — Z biologicznego punktu widzenia masz dobrą figurę i biodra stworzone do rodzenia dzieci. To drugie szokujące odkrycie dzisiejszej nocy.
Uniosłam nogę, by go kopnąć, celując w kolano. — Twardość twojego kolana też nie jest najgorsza.
Chciałam wymierzyć kolejny cios, ale wtedy moją uwagę przykuł plusk na powierzchni wody.
Nurkowie holowali w stronę łodzi splątany tobołek. Znajdowała się w nim istota ponad półtora raza większa od przeciętnego człowieka.
Gdy zaczęła się rzucać, jej długi, piękny i zakrzywiony ogon wysunął się z sieci, a łuski lśniły jasno w blasku nocy.
Jego ogon był hebanowy! Ten sam odcień, który widziałam w moich snach! Płetwa ogonowa również miała czerwone plamki, o bardzo jaskrawym odcieniu czerwieni, niczym ostrze splamione świeżą krwią.
Nie wiedziałam, dlaczego ten odcień czerwieni tak mnie zafascynował, że nie mogłam oderwać od niego wzroku.








![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/160x200/gravity/center)







![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/64x96/gravity/center)