Kira powoli otworzyła ciężkie powieki. Pierwszą rzeczą, jaką zarejestrowała, był aż nazbyt znajomy, obskurny, pokryty zaciekami sufit szpitala stada. Postrzępiony, brązowy pierścień po zalaniu wpatrywał się w nią z powrotem – kształt, który zapamiętała podczas niezliczonych wizyt. Ostry, sterylny odór wybielacza palił w nozdrzach, z żałosnym skutkiem próbując zamaskować metaliczny posmak starej kr














