Fale oceanu rytmicznie uderzały o poszarpane skały poniżej drewnianej werandy. Rześka, słona bryza znad Pacyfiku targała włosy Kiry, gdy ta opierała się o balustradę. Otulała dłońmi parujący kubek czarnej kawy, pozwalając, by porcelana ogrzewała jej wnętrza dłoni, podczas gdy jej wzrok śledził pierwsze smugi świtu rozlewające się po kalifornijskim niebie. Odcienie sinego fioletu i jaskrawego różu














