Oparła łokcie na podłokietnikach leżaka, wygodnie zapadając się w wyściełane poduszki na drewnianym tarasie jej domku na plaży. Chłodna, wieczorna bryza napływająca znad oceanu niosła ze sobą wyraźny zapach soli i morskiej piany. Obserwowała ojca, Arthura, który pochylał się do przodu na swoim siedzeniu i z rękami wspartymi na kolanach gapił się w pustą przestrzeń przed sobą. Jego poorana bliznami














