XAVIAN
Wielka sala była jasno oświetlona. Czekałem na jej przybycie, ale ku mojej irytacji podszedł Bellerose. Widocznie nie poturbowałem go wystarczająco mocno, skoro znów stał o własnych siłach.
– Hej, słyszałem nowiny – powiedział z uśmiechem, który nie sięgał oczu.
– Mówiłem ci, że będzie moja, tak czy inaczej – odpowiedziałem arogancko.
– Ta, mówiłeś… o ile ona cię chce. Traktuj ją dobrze, Xa
















