ELOWEN
Właśnie wtedy zaatakowało go dwóch mężczyzn z watahy Argentis-Gale. To była samobójcza misja, ale dała mi czas, którego potrzebowałam.
"Uciekaj, księżniczko!"
Skinęłam głową, a serce mi się ścisnęło, bo wiedziałam, że ich losem jest śmierć... Odwróciłam się i pobiegłam przez płomienie, nie godząc się na to, by ich poświęcenie poszło na marne. Zatrzymałam się nagle na widok, który ukazał się
















