ELOWEN
Wyszliśmy na korytarz na drugim piętrze. Ta część budynku miała niewiele dachu. Trzymaliśmy się ścieżki pod osłoną dachu nad naszymi głowami, obserwując deszcz spadający na dziedziniec poniżej. Mimo że było tu ciszej, wokół wciąż kręciło się i rozmawiało wielu ludzi, więc udaliśmy się kolejnymi schodami w górę.
Xavian prowadził, skanując okolicę. Było jasne, że szukał jakiegoś cichego miejs
















