Perspektywa Selene
Budzę się, kiedy wracamy do Asfodelu. Moje rzęsy rozchylają się na widok ognistych, srebrnych oczu, w których głębi iskrzy czułość, a znajome dłonie gładzą moje włosy. Mamroczę sennie, przeciągając się, gdy Bastien wyciąga mnie ze snu. "No proszę, już wstała." Mruczy, spoglądając na coś obok mojego biodra. "Widzisz, mówiłem."
Podążam za jego wzrokiem, a szczęście, które narast
















