Perspektywa Bastiena
"Bastien, nic mi nie jest!" Selene upiera się, rozkładając szeroko ramiona, by udowodnić prawdziwość swoich słów. "Widzisz, wszystko się zagoiło."
To prawda, że rany i ślady ugryzień, które niegdyś pokrywały jej ciało, zbladły już do ledwie widocznych zadrapań i siniaków, bez wątpienia przyspieszone leczniczą mocą jej volańskiej krwi. Mimo to nie zaryzykuję.
"Za wcześnie."
















