— Avo, Mick pyta, czy masz czas z nim porozmawiać — powiedziała Avery.
— Powiedz mu, że zejdę za dwie minuty — odparła Avery. — Przepraszam, Vivienne. — Vivienne wzruszyła ramionami.
— To nieodłączna część bycia luną — uśmiechnęła się do Avery. Avery skinęła głową i skierowała się na dół. Mick stał nerwowo, czekając.
— Chcesz przejść się na spacer? — zapytała, a on przytaknął.
Przez chwilę szli w
















