Kiedy Avery obudziła się następnego ranka, była wtulona w Kace’a, jak zwykle. Trzymał ją w ramionach, a jej głowa spoczywała na jego barku. Ostrożnie zmieniła pozycję, by móc na niego spojrzeć. Nie chciała go budzić.
Kiedy spał, wyglądał tak spokojnie. Na jego twarzy nie było śladu bólu ani zmartwień. Avery uśmiechnęła się, westchnęła i pozwoliła sobie na chwilę relaksu. W domu watahy panowała cis
















