— Chodź, kochanie, nie chcesz chyba przegapić własnego pożegnalnego przyjęcia — zaśmiał się Kace i położył dłoń na dole jej pleców, by delikatnie popchnąć ją do przodu.
— Wiedziałeś o tym? — zapytała Avery.
— Oczywiście, że tak — uśmiechnął się i dał jej ostatni impuls, który posłał ją prosto w objęcia Luny Vivienne.
— Niespodzianka! — zaśmiała się Luna Vivienne. — Nie myślałaś chyba, że pozwolimy
















