— Żal ci ich? — zapytała luna Vivienne.
— Nie widzieliście wczoraj ich wzroku? Nie wiedzieli, z czym się mierzą. Ktoś wysłał ich do tego hotelu, nie mówiąc im, kim jesteśmy — próbowała wyjaśnić Avery.
— To nie powstrzymało ich przed zabijaniem i ranieniem nas — powiedział gorzko alfa Vance.
— Nie twierdzę, że są niewinni, i zdecydowanie nie mam problemu z tym, że ich zabijamy. Ale to nie zmienia f
















