W pokoju znów zapadła cisza. Alfa Vance i Kace wciąż stali. Wszyscy patrzyli na zamknięte drzwi, słuchając, jak dwaj ludzie schodzą po schodach, kłócąc się głośno.
— Dobra robota, Ava! — krzyknęła nagle Luna Vivienne, sprawiając, że kilka wilków podskoczyło z zaskoczenia. Wszyscy spojrzeli na nią, a potem na Avery. Na twarzach pojawiły się uśmiechy, a po chwili wybuchła salwa śmiechu.
Kace postawi
















