Po godzinie Avery zrezygnowała z prób zaśnięcia i założyła szlafrok. Wyszła do salonu, a potem na hotelowy balkon z widokiem na miasto. Patrząc na światła, zdała sobie sprawę, że wcale nie tęskni za miejskim życiem. Minął zaledwie tydzień, odkąd wyjechała, ale nie czuła żadnej tęsknoty za jedzeniem na wynos, nocnymi seansami filmowymi czy klubami.
Zamiast tego odkryła, że brakuje jej dźwięków lasu
















