— Nic się nie stało — mruknął Kace, nie wyglądając na zadowolonego.
— Naprawdę? Czyli wasza trójka po prostu postanowiła popływać w ubraniach? — rzuciła luna Vivienne, patrząc na swojego partnera.
Trzej alfowie tylko fuknęli.
— Będę potrzebowała nieco więcej wyjaśnień — powiedziała luna Vivienne, spoglądając na teścia. Nie doczekała się odpowiedzi.
— Tato? — zapytała Avery.
— Cóż, widzisz, Orzeszk
















