„Podpiszę je i zniknę z twojego życia, Cillianie Sterling”. To były ostatnie słowa, jakie wypowiedziała Elowen, zanim zniknęła w mrokach jego przeszłości. Cillian myślał, że w końcu jest wolny i może związać się z Bianką. Myślał, że jego życie wreszcie należy do niego. Mylił się. Pięć lat później kochanka stała się koszmarem, a „idealne” małżeństwo – więzieniem. Cillian jest człowiekiem nawiedzanym przez ducha kobiety, którą sam złamał. Kiedy Elowen w końcu powraca, by ratować upadające imperium swojego ojca, nie jest już tą kruchą żoną, którą zapamiętał. Jest potęgą, królową — i skrywa tajemnicę, którą przez pół dekady trzymała w ukryciu w Orlando. Córkę o imieniu Seraphina. Cillian jest zdeterminowany, by odzyskać to, co stracił, ale Elowen nie szuka już bohatera. Szuka sposobu, by pożegnać się z nim na zawsze. Jak odzyskać serce, które zdążyło się już obrócić w proch?

Pierwszy Rozdział

– Dlaczego? – zapytała Elowen, kręcąc głową z niedowierzaniem i spoglądając na męża, próbując zrozumieć, dlaczego tym razem jest na nią zły. Jej mąż pakował swoje rzeczy, chcąc opuścić dom bez podania sensownego wyjaśnienia tego, co się działo. Nawet się nie kłócili, dlatego nie rozumiała, o co mu tym razem chodziło. – Cillian, proszę, nie rób tego – błagała, próbując ująć go za rękę. Mąż szybko ją wyrwał, piorunując ją wzrokiem. – Nigdy cię nie kochałem i nigdy nie pokocham. Oboje wiemy, że nasze małżeństwo skończyło się, zanim jeszcze na dobre się zaczęło – powiedział, przypominając jej, że ich związek był zaaranżowany. Miała nadzieję, że z czasem ją pokocha; modliła się, walczyła, była silna, próbowała go do siebie przyciągnąć, ale nic nie działało. Ten człowiek był zimny jak lód, gdy chodziło o nią, a ona nie potrafiła tego przyjąć do wiadomości. Położyła dłoń na brzuchu, czując, że jest wzdęty. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęła, była utrata kolejnej ciąży. Tym razem Cillian nawet o niej nie wiedział; nie chciała dawać mu nadziei, tak jak robiła to wcześniej, by ostatecznie znów go stracić, gdyby straciła kolejne z jego dzieci. Przestała już liczyć poronienia, których doświadczyła, ale to dziecko było jej ostatnią nadzieją. Wiedziała, że Cillian nie dotknąłby jej na trzeźwo i spał z nią tylko wtedy, gdy był pijany. Wciąż bardzo dobrze pamiętała tamtą noc. Jej mąż, mężczyzna, w którym była do szaleństwa zakochana, jęczał jej do ucha imię swojej kochanki, wyobrażając ją sobie tuż przed szczytowaniem. Wciąż pamiętała ból i upokorzenie, które wtedy poczuła, ale nigdy mu o tym nie wspomniała. Następnego ranka, gdy oboje się obudzili, mężczyzna nawet na nią nie spojrzał. Nie raczył nawet zauważyć faktu, że leżała w łóżku obok niego. – Cillian, oboje próbowaliśmy. Ja próbowałam, przez lata, starałam się cię zadowolić. Ale... – Więc przestań – uciął. Spuściła wzrok na swoje stopy, unikając jego oczu, podczas gdy w jej własnych zaczęły zbierać się łzy. Zacisnęła dłonie na koszuli, czując przypływ słabości. Nienawidziła faktu, że wiedziała, co musi zostać zrobione. Mężczyzna od miesięcy nalegał na rozwód i chciał, aby wszystko skończyło się za jednym razem. Jedynym sposobem było porozumienie obu stron, by rozwód był „za porozumieniem stron” i choć rozdzierało ją to od środka, wiedziała, że to konieczne. Nie było sensu walczyć o związek, który przestał istnieć. Ten człowiek jej nie chciał i ona o tym wiedziała. Spojrzała na niego, ocierając łzy, z umysłem skupionym na jednym jedynym celu. Chciała zatrzymać swoje dziecko i była zdeterminowana, by zbudować własną rodzinę. Ten mężczyzna mógł ją złamać – zrobił to więcej razy niż jakikolwiek inny człowiek przed nim – a ostatnią rzeczą, jakiej chciała, było znoszenie tego bólu dłużej. Na szczęście wiedziała, że ma wsparcie ojca, ale to nie oznaczało, że będzie łatwo. Wręcz przeciwnie. Jej matce nie spodoba się fakt, że zgodziła się na rozwód. Kobieta uważała, że każde małżeństwo ma swoje konflikty i że na wszystko znajdzie się rozwiązanie. Ale Elowen wiedziała na pewno: to małżeństwo dobiegło końca i bez względu na to, czy jej matce się to podobało, czy nie, nie zamierzała go kontynuować. Jeśli miała wychować dziecko w zdrowym środowisku, musiała najpierw stworzyć je dla maleństwa, a zatem decyzja o odejściu była najlepszą opcją. Miała zamiar wychować dziecko jak najdalej od tych wszystkich mrocznych wspomnień i jeśli pewnego dnia jej potomek zechce zobaczyć ojca, nie będzie miała nic przeciwko. Mężczyzna nawet nie dbał o to, że złamał jej serce, wracając do swoich rzeczy i układając je w walizce. Wiedziała, że idzie do tamtej kobiety, do swojej kochanki, która jakimś cudem zdołała zdobyć jego serce. Genevieve. – Chciałeś złożyć pozew o rozwód? – zapytała, sprawiając, że Cillian zmarszczył brwi w konsternacji. Przestał się pakować i odwrócił się do niej, wyraźnie zaskoczony jej pytaniem. Przez chwilę poczuł kłucie w piersi, jakby zabrakło mu tchu. Skinął głową, krzyżując ramiona na piersi i czekając na to, co ma do powiedzenia. Położyła dłoń na sercu, ignorując ból w podbrzuszu i klatce piersiowej. Musiała być silna dla swojego dziecka. Złamane serce w niczym jej nie pomoże, a nieustanne kłótnie tylko by ją dobiły. – Pamiętam, że miałeś wcześniej kopie dokumentów? Chciałeś, żebym je podpisała – powiedziała, wpatrując się w jego oczy i ignorując ból, który czuła w tej chwili, podczas gdy serce błagało ją, by tego nie robiła. Wiedziała jednak, że musi to zrobić dla dziecka, dla własnego serca i zdrowia psychicznego. Cillian badał jej wyraz twarzy, niepewny, co odpowiedzieć, po czym skinął głową. – Tak – powiedział, niemal natychmiast tego żałując. Wiedział, że ona doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że je posiada. Nie było sensu teraz kłamać. – Podpiszę je i zniknę z twojego życia, Cillianie Sterling – rzekła, patrząc mu prosto w oczy. – Więc proszę, daj mi je. Zakończmy to małżeństwo za porozumieniem stron...

Odkryj więcej niesamowitych treści