Cillian:
„Cześć” – powiedziała Seraphina, uśmiechając się do mnie, gdy po przebudzeniu z drzemki zobaczyła mnie siedzącego w salonie. Weszła Elowen, niosąc ją na rękach, podczas gdy mała przecierała oczy ze snu.
Fakt, że pozwolono mi być częścią tej chwili, napełniał mnie wdzięcznością, której nie potrafiłem wyrazić. Głównie dlatego, że wiedziałem, iż jest to coś, czego nigdy nie spodziewałbym się
















