Cillian:
Patrzyłem, jak Bianka powoli podchodzi do mnie, chcąc pomóc mi przy koszuli, i uniosłem brew, wiedząc, że rzadko to robiła. To było coś, co Elowen robiła codziennie – bez względu na to, czy byliśmy pokłóceni, w złych relacjach, czy w najlepszych, dla niej nie miało to znaczenia. Podchodziła, pomagała mi z koszulą, odprowadzała do drzwi, witała mnie w progu z pięknym uśmiechem... Nie mogłe
















