Cillian:
— Tatusiu! — zawołała Seraphina, uśmiechając się na mój widok, gdy wchodziłem do domu rodziców.
— Cillian? — odezwała się mama, mrużąc brwi z konsternacją na widok stanu, w jakim się znajdowałem. Musiałem walczyć ze sobą, by nie powiedzieć czegoś, co wiedziałem, że albo ją zrani, albo wyprowadzi z równowagi. Pamiętałem też, że w pokoju jest moja córka, więc byłem zmuszony zacisnąć zęby, t
















