Punkt widzenia Kellana
Po skontaktowaniu się z Verą przez więź spojrzałem w dół na mojego rumieniącego się przeznaczonego. Bogini, on jest taki uroczy!
Uśmiechnąłem się i złożyłem kolejny pocałunek na jego czole, po czym przyciągnąłem jego głowę do siebie i mocno go przytuliłem.
Wdał z siebie cichy pisk, gdy go ścisnąłem, na co zachichotałem, a potem usłyszałem, jak Delaney również chichocze.
















