Perspektywa Rowana
Siedzę tu na kolanach Lincolna, rzucając mordercze spojrzenia temu wielkiemu palantowi obok mnie. Warczę na niego, przeżuwając swój kęs.
"Tylko poczekaj, skopię ci tyłek, jak tylko dorwę cię na placu treningowym!"
Powiedziałem do niego przez łącze stada. To jedynie sprawiło, że ten duży palant wybuchnął śmiechem.
Zawarczałem, biorąc kolejny kęs.
"Spokojnie, zaraz zjesz to razem
















