Z perspektywy Micaha
Wparowałem na schody, a moi przeznaczeni deptali mi po piętach.
"Micah, kochanie, musisz się uspokoić!"
Usłyszałem za sobą głos Holdena, ale ich zignorowałem.
Słyszałem każde słowo, które ten dupek powiedział do mojego najlepszego przyjaciela. Każde jedno! Rozerwę go na strzępy!
Pomyślałem, gdy w końcu znalazłem się przed jego głupimi drzwiami.
Trzykrotnie uderzyłem w nie tak
















