Z perspektywy Griffina
Zamknąłem drzwi, wciąż śmiejąc się pod nosem z tego białowłosego małego skurwiela. Bogini, ten mikroskopijny gnojek potrafił mnie rozśmieszyć.
Był dla mnie jak młodszy brat i wiedziałem, że zrobił to tylko po to, żeby mnie rozbawić. Niech Bogini błogosławi jego głupiutkie serduszko!
Pomyślałem, opierając się o drzwi. Wziąłem głęboki wdech, po czym go wypuściłem i osunąłem
















