Perspektywa Dustina
Budzę się i przecieram oczy, poruszając się. Niemal natychmiast uświadamiam sobie, że to nie przypomina leżenia w łóżku.
Otwieram oczy i rozglądam się. Dociera do mnie, że leżę na kanapie, i przez chwilę jestem zdezorientowany. Powoli siadam, uświadamiając sobie również, że jestem sam. Rozglądam się i widzę, że znajduję się w salonie posiadłości Lincolna.
Jestem bardzo zdezorie
















