Jasna Jess ostrzegła ich gniewnie, nie hamując się. Była pewna, że jej Pan już wie i wkrótce tu przybędzie.
Gdyby chodziło o inną sprawę, mógłby wysłać kogoś, żeby się tym zajął, ale w sprawie Pani Pan nigdy nikomu nie zaufa, tylko sobie. Czuła się też winna, bo nie ochronila dobrze swojej Pani. Chciała go jeszcze raz kopnąć.
Jak na zawołanie, po drugiej stronie, w biurze Davida…
Całe ciało Dav
















