logo

beletrystyka

Szalona miłość prezesa do swojej małej żony.

Szalona miłość prezesa do swojej małej żony.

Autor: Marek Dąbrowski

Chapter 3 : * Send Gift *
Autor: Marek Dąbrowski
2 maj 2025
Po dwóch minutach ktoś zapukał do drzwi jej pokoju. Kate z jękiem wyczołgała się z łóżka. Spojrzała na Amy, która spała jak suseł. Nie chciała jej budzić, więc pospiesznie otworzyła drzwi. Stała w nich kobieta z kilkoma pakunkami w rękach; wyglądały na torby z zakupami. Torby te wyglądały na pochodzące z luksusowych marek. "Tęskni Pani za Wastonem?" - zapytała kobieta Kate. "Tak, tęsknię" - odpowiedziała Kate, obdarzając ją uprzejmym uśmiechem. "Pan Xiver przesyła to Pani. Pan Xiver życzy sobie, aby Pani to dzisiaj założyła" - kobieta wręczyła jej torby. Kate wzięła je od kobiety. "Dziękuję" - powiedziała. Po tym, jak kobieta odeszła, Kate delikatnie zamknęła drzwi. Położyła pakunki na łóżku i przyglądała im się przez kilka minut. Wzięła największy z nich i otworzyła go. W środku znajdowało się czarne pudełko. Otworzyła je i jej oczy rozszerzyły się. W środku była biało-różowa suknia. Wyjęła sukienkę. Była długa, za kolano, z długimi rękawami. Dekolt i talia sukienki zdobione były różowymi kamieniami. Poniżej talii znajdował się delikatny, różany wzór, wspaniale wykonany na sukience. Sukienka była prosta, ale piękna. Kate była oszołomiona. Sukienka była tak piękna, że każdy by ją pokochał. Pospiesznie otworzyła pozostałe pudełka i widząc wszystko, była oszołomiona. Wszystko pasowało do sukienki: buty, dodatki, makijaż, a nawet dobrany biustonosz i majtki. Spojrzała na dopasowany biustonosz i majtki, rumieniąc się. Następnie znalazła w pudełku kartkę. Była napisana odręcznie: "Dla Ciebie, moja księżniczko. Mam nadzieję, że Ci się spodoba". Pomyślała, że to musi być pomyłka, bo co miały znaczyć te słowa? Sięgnęła po telefon i zadzwoniła do Alexa. Alex siedział w swoim samochodzie przed hostelem, gdy zadzwonił jego telefon. Widząc numer, natychmiast odebrał. "Słucham, panno." "Czy możesz mi powiedzieć, czy te prezenty zostały wysłane przez pana Xivera, czy nie?" Alex zrozumiał, co Kate miała na myśli. "Oczywiście, nasz pan wysłał Pani te prezenty. Osobiście wybrał Pani podarunki." Alex pomyślał: "Kto inny poza naszym panem śmiałby wysłać Pani prezent, Pani? Gdyby jakiś mężczyzna odważył się coś Pani wysłać, zabiłby go." Jego pan osobiście robił dla niej zakupy? Zaskoczyło to Kate. "Okay, rozumiem". Rozłączyła się, patrząc na te prezenty. Czuła się dziwnie. Spojrzała na Amy, która wciąż spała. Kate odetchnęła z ulgą. Gdyby Amy się obudziła i zobaczyła te prezenty, zadałaby jej sto pytań i nie dałaby jej spokoju, dopóki nie poznałaby prawdy. Ale Kate nie chciała jeszcze jej mówić prawdy. Nie chcąc budzić Amy, weszła do łazienki, nie wydając żadnego dźwięku. Kate wzięła szybki prysznic i wyszła z łazienki. Wstydziła się nosić te prezenty, które wysłał jej pan Xiver. Ale po chwili namysłu włożyła sukienkę. W końcu zdecydowała się go poślubić, aby uzyskać od niego pomoc, więc to nic w porównaniu z godnością, którą straciła dla firmy swojego ojca adopcyjnego. Po ubraniu się spojrzała na siebie w lustrze. Znów była oszołomiona. Nie mogła uwierzyć, że osoba stojąca przed nią to ona. Zwykła sukienka zmieniła jej wygląd. Sukienka idealnie podkreślała jej figurę. Ale musiała przyznać, że ma doskonały gust we wszystkim. Nie mogła jednak zrozumieć, skąd zna jej rozmiar. Czy to znaczy, że ma takie umiejętności uwodzenia, jak robienie zakupów dla kobiet? W przeciwnym razie, jak wybrał wszystko tak idealnie? Zastanawiała się, czy ma jakąś inną kobietę, a jeśli tak, to ludzie nazwaliby ją trzecią osobą. Na tę myśl Kate poczuła się przygnębiona. Jeśli ma inną kobietę, to jakie ona ma kwalifikacje, żeby go o to winić? Zgodziła się go poślubić z samolubnych pobudek, więc nawet jeśli trzymałby przy sobie inne kobiety, nie mogłaby go o to winić. Po 40 minutach Alex zauważył Kate przed bramą hostelu. Zaparkował samochód przed nią. Wysiadł z samochodu. "Panno, czy jest Pani gotowa?" - zapytał uprzejmie Alex. Kate czuła niepokój. Nie chciała iść. Czuła, jakby się poddawała. W jej życiu nikt jej nie kochał oprócz niej samej, a teraz miała porzucić samą siebie. Podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu. Dziś był najważniejszy dzień w jej życiu, ale nie mogła się nim z nikim podzielić. Poza Amy nie miała nikogo, kto by się o nią troszczył. Chciała płakać, ale powiedziała sobie: "Kate, nie masz nic do stracenia, więc przestań się tym przejmować. Skoro już podjęłaś decyzję, żeby to zrobić." "Tak, jestem gotowa" - Kate wymusiła uśmiech. Alex współczuł swojej Pani. Widział, że jej oczy są zaczerwienione i że chciała płakać, ale powstrzymywała się. Teraz poczuł złość. "Mistrzu, zawsze byłeś dumnym człowiekiem ze względu na swoje IQ, ale dziś czuję, że twoje EQ jest niskie" - przeklął w duchu swojego Mistrza Alex. Alex otworzył jej drzwi samochodu. "Panno, proszę wsiadać." Kate wsiadła do samochodu. Po zamknięciu drzwi Alex usiadł na fotelu kierowcy i odjechał. Kate patrzyła przez okno samochodu. Od wczoraj do dziś wszystko wirowało jej przed oczami. Nawet w swoich snach nie myślała, że wyjdzie za mąż w taki sposób, ale tutaj, wychodziła za mąż, nie wiedząc, kim jest jej narzeczony. Życie było niezwykłe. Nic nie szło tak, jak planował człowiek. Myślą, że spędzą życie tak, jak chcą, ale los przejmuje kontrolę nad ich życiem. Kate westchnęła. Nie chciała już więcej myśleć. Samochód zatrzymał się przed urzędem stanu cywilnego. Alex otworzył Kate drzwi samochodu. "Panno, jesteśmy na miejscu." Po wyjściu z samochodu Kate odwróciła się i zobaczyła mężczyznę w wieku około 40 lat, idącego w ich stronę. Spojrzał na Kate. "Witam Panią. Jestem James Carter, prawnik pana Xivera." Kate rozejrzała się, ale nie zauważyła nikogo innego, kto by do nich podchodził lub na nich patrzył. Zapytała Alexa: "Gdzie jest pan Xiver? I dlaczego go jeszcze nie ma?"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Chapter 3 : * Send Gift * – Szalona miłość prezesa do swojej małej żony. | Czytaj powieści online na beletrystyka