"Nie mów mi, że chcesz iść do tego cholernego piekła, rezydencji Watsonów. Zwariowałaś? Wiesz, jak będą cię traktować, prawda?" Amy gniewnie strofowała Kate.
"Nie, Amy, myślisz, że oszalałam? Nie mam zamiaru iść do tego piekła," odparła natychmiast Kate.
"To gdzie idziesz? Kate, nie owijaj w bawełnę, powiedz jasno," Amy wstała i stanęła przed Kate, mierząc ją wzrokiem.
"Dobra, dobra, powiem ci wszystko, tylko usiądź, bo tak mnie jeszcze bardziej denerwujesz," Kate błagalnie spojrzała na Amy.
Amy głośno westchnęła i usiadła.
Kate wzięła głęboki oddech. "Amy, dziś wzięłam ślub."
"Dobra, dalej, co powiedziałaś? Nie dosłyszałam, powtórz," Amy patrzyła na Kate, jakby ta sobie z niej żartowała.
"Właściwie to dziś wyszłam za mąż," powiedziała Kate cicho.
Nagle obie zamilkły. Kate rozglądała się wszędzie, tylko nie odważyła się spojrzeć na Amy.
Po dziesięciu minutach Kate zaczęła wszystko opowiadać. Amy była jej najlepszą przyjaciółką, więc nic przed nią nie ukrywała i wszystko jej powiedziała.
Kiedy Kate skończyła, Amy nie wiedziała, co powiedzieć. Chciała ją uderzyć, zbesztać, ale wszystko utknęło jej w głowie.
"Kate, jak mogłaś tak postąpić ze swoim życiem?"
"Kate, jak mogłaś tak postąpić ze swoim życiem, jak mogłaś być tak głupia, poświęcić swoje życie, przyszłe szczęście, wolność, wszystko dla mężczyzny, którego nawet nie widziałaś, jesteś idiotką?"
Kate wiedziała, że Amy się o nią martwi i zawsze myśli o jej dobru.
"Amy, wiem, co dla nich zrobiłam, nie zasługują na to, ale adoptowali mnie, kiedy nie miałam gdzie się podziać i nie mogę patrzeć, jak bankrutują. W końcu spłaciłam wszystko, co mi dali."
"Jesteś idiotką. Nie wiem, co ci już powiedzieć."
"W porządku. Wszystko ze mną w porządku." Kate uśmiechnęła się do Amy.
"Ale co teraz zamierzasz zrobić?" zapytała Amy.
"Muszę się przeprowadzić do domu pana Xivera," powiedziała Kate z westchnieniem.
Amy nagle coś przyszło do głowy i zapytała Kate:
"Kate, czy ten ktoś mówił coś o rozwodzie? To znaczy, nie widziałaś w dramacie lub filmie, że niektórzy bogaci mężczyźni biorą ślub na rok lub kilka miesięcy z jakiegoś powodu i rozwodzą się po rozwiązaniu problemów?"
Kate spojrzała na Amy gniewnie. "Amy, nagle zrozumiałam, dlaczego twoje IQ jest tak niskie, bo oglądasz za dużo nonsensów," Kate uszczypnęła Amy w rękę.
"Ała, boli," jęknęła z bólu Amy. "Dlaczego mnie uszczypnęłaś?" nadęła usta.
"Żeby przerwać twoje marzenia," Kate posłała jej złośliwy uśmiech.
"Dobra, dobra, wiem, ale Kate, naprawdę się o ciebie martwię."
Kate i Amy obie głośno westchnęły.
"Dobra, pomyślimy o tym później, teraz muszę się spakować, a ty mi pomożesz."
Amy posłała jej słaby uśmiech. Wróciwszy do pokoju w akademiku, spakowały się razem.
Po kolacji Kate wzięła prysznic. Nagle zadzwonił jej telefon.
"Kate, dzwoni ci telefon." Amy grała w gry na swoim telefonie.
"Odbierz."
Amy wstała z łóżka i odebrała telefon. Amy powiedziała tylko: "Halo."
Po drugiej stronie słuchawki: "Kim jesteś? Dlaczego odebrałaś ten telefon?"
"Ty dzwonisz na ten telefon, więc powiedz mi, kim jesteś i kogo szukasz," zapytała Amy.
"Gdzie jest Kate?"
"Ona bierze prysznic, więc możesz mi powiedzieć."
Nagle linia się rozłączyła.
Amy nie zastanawiała się nad tym i odłożyła telefon na stół.
Po dziesięciu minutach Kate wyszła z łazienki. "Kto do mnie dzwonił?" Kate suszyła włosy ręcznikiem.
"Nie wiem, ale szukał ciebie."
"On?"
"Tak, to był męski głos. Zapytałam go, ale nic mi nie powiedział," powiedziała Amy.
Kate odblokowała telefon i zobaczywszy numer, była w szoku.
Jej umysł i serce zrobiły się bardzo nerwowe.
Natychmiast oddzwoniła.
David siedział w swoim gabinecie i wpatrywał się w telefon, patrząc na niego cały czas, aż telefon zadzwonił i natychmiast odebrał.
"Skończyłaś już brać prysznic?"
Kate poczuła, że słowa utknęły jej w gardle.
Jak mógł ją o to pytać tak bezpośrednio i skąd wiedział, że bierze prysznic?
"Skąd wiesz, że brałam prysznic?" zapytała gniewnie.
"Ktoś mi powiedział." David zaśmiał się cicho, bo wiedział, że jest nieśmiała.
Nagle Kate przypomniała sobie, że Amy odebrała telefon.
Poczuła się jak głupiec, który nie rozumie prostej logiki. Amy mu powiedziała, inaczej skąd by wiedział?
"Dlaczego dzwoniłeś, coś pilnego?" zmieniła szybko temat, żeby ukryć swoje zakłopotanie.
"Nie mogę dzwonić do mojej żony, jeśli nie ma nic pilnego?" David poczuł się nieszczęśliwy. Tęsknił za nią, a ona pyta, dlaczego dzwonił?
Ale Kate czuje się nieśmiało, a jej policzki płoną.
"W porządku, zadzwoniłem, żeby powiedzieć dobranoc."
To zaskoczyło Kate.
"W porządku, śpij dobrze, dobranoc." David bardzo się starał, żeby nic nie powiedzieć, co by ją przestraszyło. Chciał powiedzieć, że bardzo za nią tęskni.
"W porządku, ty też, dobranoc." Kate poczuła ciepło w środku. Po raz pierwszy ktoś powiedział jej, żeby spała dobrze.
David poczuł się tak szczęśliwy, że zapomniał nawet o swoim nieszczęściu.
Nie rozłączył się od razu, oboje zamilkli.
"W porządku, pa."
David rozłączył się. Wiedział, że jeśli będzie z nią dłużej rozmawiał, jego pragnienie zobaczenia jej tylko wzrośnie i nie będzie mógł się już kontrolować.
Kate stała oszołomiona, mocno trzymając telefon.
Nie wie dlaczego, ale poczuła w sercu dziwne uczucie, którego nigdy wcześniej nie czuła.
"Co się z tobą stało? Dlaczego stoisz tam jak posąg?"
Usłyszawszy głos Amy, Kate doszła do siebie.
"Kto dzwonił?"
"Pan Xiver."
"Och, twój nieznany mąż," droczyła się Amy.
















