W tej chwili zadzwonił jego telefon.
Odebrał natychmiast.
"Szefie, znaleźliśmy lokalizację pani" - poinformował go jeden z ochroniarzy.
"Co, gdzie?" - David poczuł, jak ciężki oddech w końcu opuszcza jego płuca, a jego oddech się ustabilizował.
"W leśnej willi, ale szefie, jeśli pojedziesz samochodem, zajmie to dużo czasu" - poinformował go mężczyzna.
"Więc wyślijcie mi helikopter na moją obecną l
















