Twarz Davida posępniała, a jego głos stał się lodowaty.
- Dobrze, rozumiem. Pan Martin dzwonił do mnie w sprawie twojego małżeństwa z Aliną. - Alina usiadła na krześle naprzeciwko Davida.
- Co? Chyba żartujesz. Macie strasznie bujną fantazję. Tylko dlatego, że mi raz pomógł, mam poślubić jego wnuczkę? To strasznie staromodne.
- Davidzie, przed śmiercią twój ojciec obiecał to panu Martinowi. To był
















