Nie tylko Lesley i Angie miały wątpliwości. Janet i Karen również z trudem akceptowały stan tego miejsca, a zwłaszcza Karen.
Karen zawsze wiodła uprzywilejowane życie. W domu, jeśli zobaczyła pająka lub karalucha, krzyczała przez wieki, a potem wybuchała wściekłością, obcinając pensję gosposi i zwalniając ją na miejscu!
Teraz, jeszcze zanim weszły do domu, już od progu widziały pajęczyny czepiając
















