Wraz z przybyciem tłumu zgiełk na dziedzińcu na chwilę ucichł, ale widok, jaki się ukazał, daleki był od przyjemnego. Rebecca i Janet wyglądały na potargane, ich twarze i fryzury były w nieładzie, podczas gdy Charlie i Theodore nosili widoczne ślady obrażeń.
Ben był śmiertelnie przerażony. Podbiegł do nich, ale zabrakło mu słów; nie wiedział, po której stronie stanąć. Obie strony wydawały się groź
















