— Nie ma? — zapytała ponownie Rebecca, marszcząc brwi ze zdziwienia.
Lynn również wyglądała na skonsternowaną, gdy odpowiedziała:
— Faktycznie, ja też tego nie widzę.
Tajemniczy uśmiech błąkał się na ustach Charliego, gdy nagle wyciągnął lupę i podał ją Rebecce.
— Spójrz przez to — zasugerował.
Rebecca była zaskoczona, ale mimo to przyjęła lupę.
Czy to możliwe, żeby grawerunek był tak precyzyjny,
















