Maxowi w końcu udaje się ruszyć, odwraca się i znika za drzwiami.
Mam absurdalną chęć śmiechu.
— Chyba jednak nie potrzebujemy wideo. — Mój głos brzmi dziwnie i piskliwie w moich uszach. To zaczęło się jako pieprzenie z zemsty, ale bycie przyłapanym jest dziwne. Nie dobre. Po prostu… Sama nie wiem.
Shane zdejmuje mnie ze swojego członka i chowa go.
— Pójdę z nim porozmawiać.
To burzy nieco mój upi
















