LIV
Powrót do hotelu nie zajmuje nam wiele czasu, ale zamiast skierować się do wind, Justin prowadzi mnie do recepcji. Stoi tam ta sama przepiękna kobieta co wcześniej, a ja staram się nie czuć przy niej brzydka. Jakby wyczuwając mój niepokój, Justin obejmuje mnie mocniej ramieniem i posyła mi seksowny uśmiech. Serce bije mi jak szalone, a moje ciało nagle pragnie być nagie i ocierać się o niego.
















