Zgodnie z naszą poranną rutyną, piekłam kolejnego królika nad ogniem w chacie, podczas gdy ja rąbałam drewno na opał, a Juliana leżała opatulona na ganku, obserwując mnie.
Natychmiast sięgnęłam po pistolet na plecach, gdy usłyszałam trzask łamanej gałązki. „Spokojnie!” – zawołał Jaxon z krawędzi lasu. Wsunęłam pistolet z powrotem na miejsce i odłożyłam siekierę, odwracając się do niego twarzą. „Ma

![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.ficspire.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/160x200/gravity/center)







![Surowe Pragnienia [Pragnij Mnie Głęboko]](https://cos.ficspire.com/2025/08/26/70735c9b1cc148b38fe0bf8d2be2d4a2.jpg?imageMogr2/crop/64x96/gravity/center)






