– Ty... Dlaczego tu jesteś? – zapytała Xyla Quest panicznym tonem, włączając silnik.
Stanley Batton był lekko zaskoczony, widząc ją tutaj tak przypadkowo.
– Przestań gadać! Jedź! – rzucił rozkazującym tonem.
Mówiąc to, nacisnął stopą na pedał gazu...
W ułamku sekundy sportowy samochód wyrwał do przodu. Xyla natychmiast chwyciła kierownicę, po czym odkopnęła jego stopę, by samej operować gazem.
– Jedź do najbliższego szpitala – rozkazał.
Xyla kiwnęła głową i wcisnęła gaz do dechy.
***
Po przybyciu do szpitala, Xyla Quest była zszokowana, odkrywając, że mężczyzna ma trzy rany postrzałowe na ciele: dwie na klatce piersiowej i jedną na brzuchu.
Po tym, jak towarzyszyła mu, gdy lekarze opatrywali jego rany, wepchnęła jego łóżko na salę.
Mimo że był pokryty krwią, jego uroda i urok nie mogły zostać ukryte.
Ostrożnie, Xyla pomogła mu położyć się do łóżka. – Wezwij rodzinę, żeby się tobą zaopiekowała. Mam inne sprawy i muszę już iść.
– Dziękuję – powiedział chłodno Stanley Batton.
– Nie ma za co... Jesteś przystojny. Dlaczego nie zajmiesz się czymś innym zamiast bycia gangsterem?
– Czy nie wygodniej jest zarabiać pieniądze będąc celebrytą, niż walczyć na ulicach? – Xyla pozwoliła słowom wymknąć się z ust, choć w łagodny sposób.
Mężczyzna lekko uniósł brwi, po czym chłodno zmierzył ją wzrokiem od stóp do głów.
„O jakim gangsterze ona mówi?”
Czy uważała go za kogoś takiego? Co za żart.
– Ile może zarobić celebryta? – zapytał spokojnie.
– Jeśli jesteś popularny, możesz zarobić mnóstwo...
– Czy wiesz, ile ja potrafię zarobić w jeden dzień?
Xyla poczuła, że rzuca grochem o ścianę. Dlatego postanowiła przestać mówić, wzięła torebkę i wyszła.
Ile mógł zarobić jako gangster? Jak to mogło być lepsze niż zarobki celebryty? Czy było to równie stabilne, co bycie gwiazdą?
– Czekaj chwilę...
Xyla zatrzymała się i odwróciła. – O co chodzi?
Stanley z trudem wyciągnął z kieszeni poplamiony krwią czek. Następnie złożył go w kształt samolotu i rzucił w jej ręce.
– Weź to ze sobą. Jeszcze raz dziękuję.
Xyla w milczeniu rozprostowała czek. Jednak potem złożyła go z powrotem w papierowy samolot, którym był wcześniej, i rzuciła go z powrotem do niego.
– Potraktuj to jako zapłatę za utrzymanie w tajemnicy tego, co wydarzyło się tamtej nocy. – Xyla odwróciła się i wyszła, gdy tylko skończyła zdanie.
Kiedy dotarła do drzwi, odwróciła się, by spojrzeć na mężczyznę. – Pamiętaj, co powiedział lekarz. Nie mocz ran. I nie pal ani nie pij alkoholu.
Jej oczy lśniły jak tafla wody.
– Jak masz na imię? – zapytał Stanley.
Nie odpowiadając mu, Xyla zachichotała i odeszła...
Skoro byli dla siebie obcy, nie było powodu, by podawać mu swoje imię.
Gdy Xyla zniknęła mu z oczu, mężczyzna mruknął do siebie: – Co za interesująca kobieta.
Następnie wykonał telefon. – Wyślij kogoś do szpitala miejskiego. I dowiedz się więcej o kobiecie, która mnie tu przywiozła.
– Piąty Paniczu, jest pan ranny?
– Zacku Cassidy, czy wyglądam na gangstera?
– Ee? Jest pan szlachetny i charyzmatyczny. Dlaczego miałby pan wyglądać na gangstera?
– ...
***
Następnego ranka o ósmej wiadomość o podpisaniu kontraktu przez Josha Battona z X Entertainment stała się najpopularniejszym tematem w internecie.
Bardzo szybko Weibo uległo awarii.
Technicy Weibo pospiesznie pracowali nad przywróceniem systemu.
Jednak w ciągu dwóch minut aplikacja znów padła.
Potem następował cykl awarii i powrotów.
W końcu Xyla Quest została obudzona przez wiadomości, które Georgie Clementine wysłała jej na WeChat.
Wciąż zaspana, Xyla przetarła oczy i przeciągnęła się, po czym otworzyła WeChat tylko po to, by odkryć, że Georgie wysłała jej kilka wiadomości.
– Dobre wieści, Prezes Xylo.
– Po ogłoszeniu, że Josh Batton do nas dołączy, cena naszych akcji znacznie wzrosła.
– W ciągu godziny nasze akcje poszybowały w górę o dwadzieścia procent.
To było zgodne z oczekiwaniami Xyli. Uśmiechając się spokojnie, Xyla odpisała proste „okej”.
Zaraz po tym przyszła kolejna wiadomość. – Zorganizowałam wczoraj powitalną kolację dla Josha Battona w sali Deszczowej Nocy w Lesie Deszczowym w Hotelu Dreamland. Będziesz tam?
– Tak... – odpowiedziała Xyla.
Jako właścicielka firmy, Xyla zdecydowanie musiała być na takim wydarzeniu.
Georgie zadzwoniła zaraz po tym.
– O, właśnie, Prezes Xylo. Jeśli chodzi o wieści o zdradzie Toma Sullivana, pozostaje to jeden z trzech najpopularniejszych tematów.
– Rodzina Sullivanów oferowała pieniądze za usunięcie wyników wyszukiwania. Jednak było to całkowicie poza ich kontrolą. Wściekli internauci nie odpuścili Tomowi Sullivanowi.
– Gdy tylko pojawia się nowy post, wszyscy go komentują i żądają ukarania Toma Sullivana.
– Ostatecznie rodzina Sullivanów zrezygnowała z prób kontroli szkód.
– Poza tym, wszystkie marki spożywcze rodziny Sullivanów są bojkotowane przez internautów. Do południa indeks giełdowy Sullivanów spadł o osiem procent. Zniknęło prawie dwadzieścia miliardów ich wartości rynkowej.
– Otrzymałam też wiadomość, że konkurencyjna firma Sullivanów również wzięła udział w tym zmasowanym ataku.
– Wszystko idzie zgodnie z twoim planem – kontynuowała Georgie. – Tym razem Tom Sullivan wciągnął rodzinę Sullivanów w głębokie bagno. Jeśli popełni jeszcze jakiś błąd, bardzo możliwe, że straci pozycję dziedzica. W końcu nie jest jedynym synem w rodzinie Sullivanów.
Xyla uśmiechnęła się. – Rozumiem.
Następnie otworzyła Weibo, by sprawdzić najpopularniejszy temat w internecie.
W tamtym momencie hashtag „#TomSullivanZdradza” był drugim najpopularniejszym tematem. Tymczasem „#JoshStewartPodpisujeZXEntertainment” pozostawał na szczycie listy.
Po kliknięciu w wiadomości o Tomie Sullivanie Xyla widziała, że wszyscy internauci go przeklinają.
Teraz, gdy sprawy wymknęły się spod kontroli, Xyla wiedziała bez wątpienia, że rodzina Sullivanów musi być w rozsypce. Co więcej, Tom Sullivan na pewno zbierał cięgi od rodziny.
Jednak dla Xyli to wciąż było za mało.
***
Po nałożeniu lekkiego makijażu Xyla Quest spięła swoje naturalnie kręcone włosy w kucyk czarną wstążką.
Następnie przebrała się w biały golf, wielbłądzi wełniany płaszcz i parę jasnoniebieskich dżinsów, po czym wyszła z pokoju.
Xyla szykowała się do wyjścia do centrum handlowego, by kupić trochę ubrań na obecny sezon.
Tym razem wróciła do kraju w pośpiechu i zostawiła wiele swoich ubrań. Większość tych, które miała w domu, była na nią o wiele za duża.
Chociaż nosiła niszowe marki, sprawiała, że ubrania wyglądały, jakby pochodziły od międzynarodowych projektantów.
Gdy tylko zeszła na dół, zobaczyła Toma Sullivana i Jeremy'ego Questa siedzących w salonie.
W tamtej chwili Tom miał spuszczoną głowę i przepraszał Jeremy'ego. – Wujku, bardzo mi przykro z powodu bólu, jaki zadałem Xyli i całej rodzinie Questów. Głęboko przepraszam.
– Czy myślisz, że szkody, jakie wyrządziłeś mojej najstarszej córce, można naprawić prostymi przeprosinami? Gdyby nie fakt, że ty i Emily jesteście już zaręczeni, na pewno nie pozwoliłbym jej dalej przebywać z kimś takim jak ty – warknął Jeremy.
Xyla poczuła ciepło w sercu, słysząc słowa Jeremy'ego.
Nie zamierzała jednak przerywać rozmowy. Podeszła elegancko do Jeremy'ego. – Tato, wychodzę.
Jeremy skinął lekko głową.
Następnie Xyla odwróciła się i odeszła, nawet nie patrząc na Toma. Jej chłodna postawa sprawiła, że Tom poczuł się niezwykle poirytowany.
Jednak im chłodniej go traktowała, tym bardziej chciał się do niej zbliżyć. Taka była chyba ludzka natura.
Gdy Xyla wyszła za drzwi, wyjęła kluczyk do samochodu i odblokowała swoje czerwone Maserati pilotem.
– Xyla...
Miała już wsiadać do samochodu, gdy usłyszała za plecami głos Toma.
















