Zack Cassidy zabrał ze sobą dwóch ochroniarzy i podszedł do Xyli Quest oraz Mary Sullivan.
Zack skinął lekko głową w stronę Xyli, po czym przesunął palcem złote oprawki okularów, zanim przeniósł wzrok na Mary Sullivan. – Proszę pani, jak się pani nazywa?
Mary zmarszczyła brwi. – Mary Sullivan. O co chodzi? Jeśli chcesz mnie poderwać, znajdź lepszy moment. Jestem teraz zajęta.
Zack lekko zmarszczył czoło w odpowiedzi. Przyglądając się jej z bliska, stwierdził, że ta kobieta wygląda jak upiór, dokładnie tak, jak opisał to Piąty Pan. Mimo że jej rysy twarzy nie były zachwycające, miała na sobie grubą warstwę makijażu. Widok był przerażający.
Jak osoba taka jak ona mogła być tak zadufana w sobie, by sądzić, że Zack z nią flirtuje?
– Panno Mary Sullivan, z przykrością informuję, że została pani wpisana na czarną listę naszego centrum handlowego. Od dzisiaj wszystkie galerie handlowe na świecie należące do naszego Piątego Pana nie będą już świadczyć pani żadnych usług... – powiedział chłodno Zack Cassidy.
Słysząc to, twarz Mary natychmiast sposępniała. – Kim jest ten twój Piąty Pan? Jak śmie mi to robić? Czy wiesz, że jestem klientką VVIP tego centrum? Tak traktujecie swoich szanowanych VVIP-ów?
– Nasz Piąty Pan nie potrzebuje niczyjego pozwolenia, by to zrobić – odparł Zack.
Następnie zdecydowanym ruchem machnął ręką na dwóch stojących obok ochroniarzy, a jego twarz stała się lodowata. – Usuńcie tę osobę z terenu obiektu, natychmiast!
Ochroniarze bezzwłocznie chwycili Mary za kończyny i pospiesznie wynieśli.
Mary szarpała się wściekle. – Wiecie, kim jestem?! Co z wami nie tak? Puśćcie mnie! Czy nie wiecie, że nikt nigdy mnie tak nie potraktował?
Ponieważ ludzie wokół uznali tę scenę za zabawną, zaczęli nagrywać ją telefonami i śmiać się z Mary.
Xyla spojrzała na Zacka zdezorientowana. – Co się dzieje?
Zack skinął jej uprzejmie głową, nie odpowiadając, po czym odwrócił się i odszedł.
W tym samym momencie wrócił asystent sklepowy z ubraniami Xyli. Wręczył jej zapakowaną torbę. – Proszę pani, oto pani ubrania.
– Dziękuję – powiedziała Xyla Quest, przyjmując torbę.
***
Na parkingu Goldfield Plaza, w słońcu lśniło czarne Ferrari Sbarro-Tornado-SB1.
Był to supersamochód. Na świecie istniało tylko dziesięć egzemplarzy tej limitowanej edycji, dlatego przyciągał mnóstwo uwagi.
W środku, z zamkniętymi oczami, odpoczywał mężczyzna. Przy opuszczonej do połowy szybie, widoczna dla osób postronnych część jego twarzy wystarczała, by przyprawić o rumieńce.
Bardzo szybko Zack Cassidy wsiadł do samochodu. Poprawił swoje okulary w złotych oprawkach i spojrzał na mężczyznę z szacunkiem. – Piąty Panie, wyrzuciliśmy tę kobietę. Ponadto... wpisałem ją na czarną listę wszystkich galerii handlowych, które do pana należą.
– Dobrze – odpowiedział krótko mężczyzna.
– Czy sprawdziłeś to, o co prosiłem? – zapytał.
Zack ponownie skinął głową z szacunkiem. – Tak. Ta dama nazywa się Xyla Quest...
Xyla Quest...
Dlaczego to imię brzmiało tak znajomo?
– Mów dalej...
– To pańska żona – dodał Zack.
Słysząc to, mężczyzna lekko zmarszczył brwi, po czym otworzył oczy. – Co? – Jego chłodne spojrzenie spoczęło na twarzy Zacka.
Stanley Batton nigdy nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Czasami życie układało się w tak dziwny sposób, że trudno było uwierzyć w możliwość pewnych zbiegów okoliczności.
– Zgadza się. To żona, której mimo ślubu nigdy pan nie spotkał. Otrzymałem tę informację podczas pana wcześniejszego spotkania. Miałem zamiar powiedzieć o tym, gdy tylko pan wyjdzie – dodał Zack.
– Hmm... – Mężczyzna uśmiechnął się półgębkiem, lekko mrużąc oczy.
– Czy jest coś, co mogę teraz dla pana zrobić? – zapytał Zack.
– Na razie nie. – Stanley opuścił głowę i zaczął bawić się srebrnym pierścieniem na palcu wskazującym prawej dłoni.
– Cóż więc... Piąty Panie, pańskie poranne zadania zostały wykonane. Może odwiozę pana do domu, żeby pan odpoczął? Pańskie obrażenia jeszcze się nie zagoiły.
Stanley był osobą, którą Zack szanował najbardziej jako swojego szefa.
Mimo poważnych obrażeń, Stanley wciąż odmawiał odpoczynku.
Po wstrzyknięciu sobie środków przeciwbólowych, Stanley stawił się w pracy i z zewnątrz wyglądał jak normalny człowiek.
– W porządku.
– O, właśnie, Piąty Panie. Oto, czego dowiedziałem się o przeszłości pańskiej żony. Miała wtedy naprawdę ciężkie życie. – Zack otworzył Weibo i pokazał Stanleyowi historię Toma Sullivana, Emily Quest i przeszłość Xyli Quest.
Po uważnym przeczytaniu historii, chłodne spojrzenie Stanleya spoczęło na zdjęciu Toma. Na zdjęciu Tom grał w golfa.
– Czy to ten facet? – zapytał Stanley.
– Tak, to on.
– Dlaczego jest taki brzydki? – Stanley wyglądał na zniesmaczonego.
– Nie jest aż taki brzydki. Tom Sullivan uchodzi w Atlantis za sławnego i przystojnego mężczyznę. Wygląda dość wytwornie, niczym dżentelmen.
– Twój wzrok się pogarsza. Sugeruję, żebyś oddał swoje oczy na cele charytatywne.
„Erm...”
Zack poczuł się dotknięty, ale nie odważył się odezwać.
***
Kiedy Xyla Quest skończyła zakupy, wróciła do domu z kilkoma torbami ubrań i akcesoriów.
Czując wciąż radość z zakupów, Xyla szybko zapomniała o nieprzyjemnym incydencie w centrum handlowym.
Gdy tylko przekroczyła próg, Emily Quest stanęła jej na drodze i wyciągnęła ramię.
– Xyla Quest, czy jesteś bardzo szczęśliwa, że Brat Sullivan ci się dzisiaj oświadczył?
– Czy byłaś szczęśliwa, widząc, jak tata mnie wczoraj uderzył?
– A czy ty nie byłabyś szczęśliwa, widząc ukaranego złoczyńcę? – zapytała spokojnie Xyla Quest.
Emily nie spodziewała się, że Xyla będzie tak bezpośrednia. W tamtej chwili Emily była tak wściekła, że aż drżała. – Ty... Chcesz oberwać?
– Czy mam zawołać tatę? – zapytała Xyla bez emocji.
– Ty...
Zmęczona zakupami Xyla Quest była zbyt leniwa, by kontynuować kłótnię z Emily. Ruszyła więc w stronę schodów.
Po wejściu na kilka stopni jej stopa uderzyła o coś na podłodze.
Gdy Xyla spojrzała w dół, zobaczyła breloczek ze zdjęciem Josha Battona.
Xyla natychmiast się schyliła i go podniosła.
Widząc to, Emily Quest pospiesznie podbiegła do Xyli i wyrwała jej breloczek. – Oddawaj – powiedziała zimno Emily.
– Ała... – Emily poczuła ostry ból w plecach z powodu rany, która jeszcze się nie zagoiła.
Ból sprawił, że poczuła się wyjątkowo poirytowana.
Ponieważ Xyla nie miała ochoty sprawdzać, co z Emily, kontynuowała wchodzenie po schodach. Xyla nie spodziewała się, że Emily Quest również jest fanką Josha Battona.
W przeszłości Emily lubiła tylko zagranicznych przystojniaków i nigdy nie zwracała uwagi na lokalnych mężczyzn.
Po powrocie do swojego pokoju Xyla Quest wesoło przyjrzała się swojemu odbiciu w lustrze w nowych ubraniach. Następnie usiadła przed notebookiem i zalogowała się do League of Legends.
Zawsze lubiła takie gry, ponieważ towarzyszyły jej w ponure dni, gdy była otyłą kobietą.
Jej nick w grze brzmiał „Seven”, ponieważ siódemka była jej szczęśliwą liczbą.
Było to imię, które zajmowało pierwsze miejsce na krajowym serwerze. Wszyscy w kraju wiedzieli o niezwyciężonych umiejętnościach tego gracza w roli atakującego ADC.
Nawet grając przeciwko profesjonalnym zawodnikom w meczach solo, z łatwością ich pokonywała. W przeszłości wiele profesjonalnych drużyn proponowało jej dołączenie do swoich składów. Odmawiała jednak wszystkim, ponieważ gaming był dla niej tylko pobocznym zainteresowaniem.
Xyla nigdy nie miała zamiaru czynić z tego swojej kariery.
Ding-dong.
Miała właśnie rozpocząć mecz, gdy ktoś zapukał do jej drzwi.
Xyla Quest natychmiast przeniosła wzrok na drzwi. – Proszę...
Gdy drzwi się otworzyły, Xyla Quest na chwilę zamarła.
















