Jedyne, co Xyla Quest chciała teraz powiedzieć tej osobie, to: „dobra robota”.
Xyla uśmiechnęła się szeroko. W tamtej chwili wydawała się jaśniejsza od słońca.
– Xyla, słuchasz mnie? – zapytała Lana Harrison.
– Tak, słucham. Jeśli nie możesz dowiedzieć się, kim jest ta osoba, to jestem pewna, że musi być jakąś grubą rybą. – Xyla szybko wróciła do rzeczywistości.
Kim był ten człowiek? Był niewiaryg
















