Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdz. 12: Przepraszam
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Colby był oszołomiony, patrząc na Emery'ego z niedowierzaniem. Emery zmierzył go lodowatym wzrokiem. Daisy była jego żoną i nie zamierzał pozwolić, by ktokolwiek ją obrażał. Colby wycedził przez zaciśnięte zęby: – Dobrze! Nie będę jej więcej porównywał z Beatrice. Ale nadal uważam, że nie jest ciebie warta. Głos Emery'ego był zimny. – Jest moją żoną. Twoja opinia nic dla mnie nie znaczy. Colby zamilkł, by po chwili usłyszeć rozkaz przyprowadzenia Daisy. Kiedy Emery stracił przytomność, Daisy była przy nim. Nie zostawiłaby go, więc musiała przyjechać do szpitala. Wiedział, że jej nieobecność w sali to sprawka Colby'ego. Colby, onieśmielony spojrzeniem przyjaciela, niechętnie wyszedł na korytarz. Daisy kucała pod drzwiami sali, nasłuchując ich rozmowy. Kiedy usłyszała, jak Emery staje w jej obronie, wybuchnęła płaczem. Po śmierci Barbary nikt się o nią nie troszczył ani jej nie chronił. – Emery powiedział, że możesz wejść, beksos – zadrwił Colby. Daisy otarła łzy i wstała, ale jej nogi zdrętwiały od długiego kucania, więc nie ruszyła się od razu. Colby zmarszczył brwi. – Robisz to, żeby nastawić Emery'ego przeciwko mnie? Przestań udawać. – Nie udaję – odpowiedziała. Następnie pchnęła drzwi, wchodząc do środka z przekrwionymi od płaczu oczami. Emery rzucił Colby'emu mordercze spojrzenie. – Przeproś ją. Colby zająknął się: – Emery... – Powiedziałem, przeproś ją! – powtórzył Emery, tym razem jeszcze chłodniejszym tonem. Atmosfera w sali stała się napięta. Daisy poczuła się jeszcze bardziej winna i nerwowo zaczęła wyjaśniać: – Panie Potter, to nie jego wina. To moja wina, że kupiłam przecenione steki. Emery wyciągnął rękę. Widząc to, Daisy podeszła do niego i włożyła swoją dłoń w jego. Pocieszył ją łagodnie: – Daisy, nigdy nie mówiłem ci o moim wrażliwym żołądku. To nie twoja wina. Nie musisz się obwiniać. Daisy pociągnęła nosem, czując jeszcze większy smutek. – Gdyby nie ten stek, nie dostałbyś ostego zapalenia żołądka. – Moja choroba to głównie skutek nieregularnego jedzenia. Stek był tylko kroplą, która przelała czarę – powiedział Emery, ocierając jej łzy. – Mój żołądek nie jest aż tak słaby, żeby nie poradzić sobie z kawałkiem mięsa. Następnie spojrzał na Colby'ego. – Przeproś za swoje chamskie zachowanie. Daisy szybko wtrąciła: – On się po prostu o pana martwił. Nie był niegrzeczny. W oczach Colby'ego Daisy była hipokrytką. Niechętnie mruknął: – Przepraszam. Emery zmrużył oczy. – Nie jesteś z tego zadowolony? – Nie śmiałbym – odpowiedział Colby, ale jego wyraz twarzy wyraźnie zdradzał niezadowolenie. Emery, zazwyczaj opanowany, wyglądał na nieco rozczarowanego. – Colby, jeśli gardzisz Daisy, gardzisz też mną. Wyjdź i nie pokazuj mi się więcej na oczy. Colby zadrżał i zapytał z niedowierzaniem: – Emery, zrywasz ze mną znajomość z tego powodu? Usta Emery'ego zacisnęły się w wąską linię. – To ty zrywasz ze mną. Zaniepokojona Daisy chwyciła dłoń męża. Nie chciała, żeby przez nią tracił dobrego przyjaciela. Emery posłał jej uspokajające spojrzenie. Nie chciał naprawdę zrywać z Colbym, ale dawał mu ostrzeżenie. Colby, widząc determinację na twarzy Emery'ego, wziął głęboki oddech i uroczyście przeprosił Daisy: – Nie powinienem był cię wcześniej traktować w ten sposób. Emery wtrącił: – Przeprosiny nie naprawią twojego błędu. Colby powiedział: – Masz rację, Emery. Znalazłem ostatnio zestaw biżuterii, który pasuje do Daisy. Potraktuj to jako moje przeprosiny. Daisy zarumieniła się, a jej serce przyspieszyło. Widząc, że Colby próbuje naprawić sytuację, Emery złagodził ton. – Zgoda. Nie zapomnij przelać pieniędzy za zmywarkę na moje konto. Colby zastanawiał się, czy dobrze słyszy. – Emery, kiedy stałeś się taki małostkowy? Kiedykolwiek zależało ci na dziesięciu tysiącach dolarów? – Jestem teraz żonaty. Mam rodzinę na utrzymaniu. Colby zamilkł. Daisy poczuła lekkie wzruszenie. Może to małżeństwo wcale nie było takie złe. – Daisy, niech on cię odwiezie do domu. Słysząc to, Daisy mocniej ścisnęła dłoń Emery'ego. – Nie wracam do domu. Chcę zostać tutaj z tobą. – Muszę jeszcze przyjąć dwie kroplówki. Zanim się skończą, będzie już ranek – powiedział. – Chcę z tobą zostać. – Nie chciała zostawiać Emery'ego samego w szpitalu. Poza tym nie miała ochoty jechać samochodem z Colbym. Nie mogąc odmówić, Emery pozwolił jej zostać. Daisy wyjęła z torebki mały notes. – Panie Potter, czy ma pan jakieś ograniczenia dietetyczne? I jakie leki na żołądek pan zazwyczaj bierze? Zapiszę to sobie. – Daisy, nie musisz się tym martwić. Zlecę to naszej gosposi. – Rozumiejąc troskę Daisy, dodał: – To gosposia z moich rodzinnych stron, nie bierze dużo. Daisy pomyślała przez chwilę. – W porządku. Emery był zajęty pracą i nie miał czasu na gotowanie. Z kolei Daisy nie była w tym dobra. Patrząc na jej zmęczoną twarz, Emery powiedział: – Daisy, może odpoczniesz przez chwilę? – Nie, mogę zasnąć. Muszę pilnować kroplówki. – Daisy odmawiała kompromisu, bez względu na to, co mówił Emery, a nawet zmusiła go do snu. – Panie Potter, albo śpi pan teraz, albo bierze pan jutro wolne. Proszę wybierać. Emery miał następnego dnia omawiać ważną sprawę biznesową, więc poszedł na ustępstwo i zamknął oczy. Zadowolona Daisy uśmiechnęła się pod nosem i bacznie obserwowała kroplówkę. Weszła pielęgniarka i powiedziała: – Pani Cooke, może pani chwilę odpocząć. Zostanę tu i będę monitorować kroplówkę pana Pottera. Daisy poczuła się zakłopotana. – Czy to nie będzie dla pani zbyt duży kłopot? Pielęgniarka odpowiedziała łagodnie: – Wcale nie. Nasz szpital zapewnia bezpłatne nocne dyżury. – To świetnie! – Daisy była tak zmęczona, że kręciło jej się w głowie. Chciała położyć się tylko na chwilę, ale gdy tylko zamknęła oczy, natychmiast zasnęła. W tym momencie Emery otworzył oczy, wstał i przeniósł ją na sąsiednie łóżko. Daisy miała cienie pod oczami. Emery wpatrywał się w jej spokojną, śpiącą twarz i westchnął. – Głuptasek.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdz. 12: Przepraszam – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka