Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 11. Zasługujesz na to, co najlepsze
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
W rubryce przeznaczonej dla właściciela widniało tylko jedno nazwisko – Daisy Cooke, co oznaczało, że dom należy wyłącznie do niej. – Dlaczego jest tu tylko moje imię? – zapytała. Nie miała zamiaru rościć sobie wyłącznych praw do tej nieruchomości. Emery odsunął krzesło dla Daisy i powiedział spokojnie: – Choć pobraliśmy się bez spotkania z rodzicami czy weselnej ceremonii, nie mogę oszczędzać na tym, na co zasługujesz. Potraktuj ten dom jako mój prezent ślubny. – Ale to jest zbyt drogie! – zaprotestowała. Dom, położony w Greenlake, był najdroższą nieruchomością w Loxinheim ze względu na swoją doskonałą lokalizację. Kosztował ponad trzy miliony dolarów. Ona początkowo myślała o starym domu za około milion. – Bez obaw. Zasługujesz na to, co najlepsze – nalegał Emery. Daisy pospiesznie wróciła do pokoju i wręczyła mu kartę bankową. – Ja też mam dla ciebie prezent ślubny. Na tej karcie jest sześćset tysięcy dolarów. Weź ją. Emery sprawdził wcześniej przeszłość Daisy i wiedział, że jej rodzina traktowała ją bardzo oschle. Te sześćset tysięcy nie mogło pochodzić od nich. Wyglądało na to, że Daisy nie była tak prosta, na jaką wyglądała. Emery odmówił, mówiąc: – Wolałbym, żebyś przechowała tę kartę dla mnie. Daisy potrząsnęła głową, mówiąc stanowczo: – Dałeś mi już jedną kartę. Jeśli tej nie przyjmiesz, jutro sprzedam dom. – Nie mogła pozbyć się wrażenia, że go wykorzystuje, co sprawiało, że czuła się nieswojo. Emery niechętnie przyjął kartę. Daisy uśmiechnęła się i zachęciła go do spróbowania steków. Emery na pierwszy rzut oka poznał, że mięso nie jest wystarczająco świeże. Jego wysokie wymagania kulinarne zazwyczaj powstrzymałyby go przed zjedzeniem czegoś takiego. Daisy patrzyła na niego, oczekując aprobaty. Emery, spoglądając w jej błyszczące oczy, ukroił kawałek steku i spróbował. Zaskakująco, nie był tak zły, jak się spodziewał. Poczuł delikatny przypływ szczęścia i powiedział: – Niezłe. Po posiłku Emery udał się do gabinetu, by popracować. W tym czasie Daisy pozmywała naczynia, wzięła kąpiel i położyła się w łóżku, przeglądając telefon. Nagle usłyszała jęk i odgłos wymiotów. Wybiegła z pokoju, nie tracąc czasu na zakładanie butów. W łazience Emery pochylał się nad umywalką, jego żołądek kurczył się w spazmach, a na skroniach pulsowały nabrzmiałe żyły. Daisy podbiegła, by go podtrzymać. – Co się dzieje, panie Potter? Emery, blady i spocony, wycedził z trudem: – Boli mnie brzuch. Daisy z troską zapytała, czy w domu są jakieś leki na żołądek, na co odparł: – Nie. Emery'emu pociemniało przed oczami. Próbując uspokoić Daisy, osunął się na ziemię. Dziewczyna instynktownie wyciągnęła ręce, by go złapać, ale jego ciężar ją przytłoczył. Mimo bólu wezwała pogotowie. Karetka przyjechała szybko. Bez chwili wahania Daisy wsiadła do środka. Emery został przewieziony na oddział ratunkowy, a Daisy czekała niespokojnie na korytarzu. Nagle jego telefon zawibrował. Piętnaście minut później wysoki mężczyzna o surowym wyrazie twarzy podszedł do Daisy, pytając: – Gdzie jest Emery? Wyczuwając wrogość w oczach mężczyzny, cofnęła się o krok. – Jest pan przyjacielem pana Pottera? Colby spojrzał na Daisy z pogardą, zastanawiając się, dlaczego Emery zdecydował się poślubić taką głupią kobietę. Jego ton był ostry. – Emery ma rygorystyczne wymagania dietetyczne. Jak mógł dostać bólu brzucha? Dałaś mu do jedzenia jakieś świństwo? Daisy była zaskoczona. – Usmażyłam mu stek z supermarketu. Wyraz twarzy Colby'ego stał się jeszcze chłodniejszy. – Próbujesz go zabić i przejąć jego majątek? Jego oskarżenie wstrząsnęło nią. Szybko zaczęła się tłumaczyć: – Nie, po prostu chciałam mu podziękować. Stek był świeży. Kupowałam go wiele razy i sama też go jadłam. – Nie porównuj się z nim – odparł zjadliwie. Gdy drzwi oddziału ratunkowego się otworzyły, Daisy próbowała zapytać o sytuację, ale Colby odepchnął ją, wrzeszcząc: – To wszystko twoja wina! Daisy uderzyła plecami o ścianę, czując przeszywający ból. Zagryzła wargę w poczuciu winy, czekając na wyjaśnienia lekarza. Colby wystąpił naprzód. – Panie doktorze, co z Emerym? – Stek był ciężkostrawny, co spowodowało ostre zapalenie żołądka i jelit. Ale proszę się nie martwić. Kroplówki postawią go na nogi. Jednak od teraz musi uważać na dietę. Colby wszedł do środka, by sprawdzić stan przyjaciela, a Daisy podążyła tuż za nim. Zablokował jej jednak drogę i powiedział z pogardą: – To wszystko przez ciebie! Jak masz jeszcze czelność na niego patrzeć? Daisy stała jak wryta. Emery był dla niej tak dobry, a ona doprowadziła go do szpitala. Naprawdę wstydziła się spojrzeć mu w oczy, mimo że jej intencją było jedynie podziękowanie. Usiadła przed salą, czując ogromne wyrzuty sumienia. ***** Emery już się obudził. Gdy zobaczył wchodzącego Colby'ego, jego twarz spochmurniała. – Co tu robisz? Colby wzruszył ramionami i odparł: – Twoja droga żoneczka wpędziła cię do szpitala i wstydzi się pokazać, więc jestem tu zamiast niej. Emery zmarszczył brwi. – Ona nie ma z tym nic wspólnego. Colby odparował: – Gdyby nie kupiła tych tanich steków z supermarketu, nie leżałbyś tutaj. Emery powiedział stanowczo: – Nigdy nie powiedziałem jej o moim wrażliwym żołądku. Nie wiedziała. – Emery! – To, że przyjaciel bronił Daisy, rozwścieczyło Colby'ego. – Daisy nie dorasta do pięt Beatrice! Dlaczego nie możesz na nią poczekać? Wkrótce wróci. W oczach Colby'ego Emery i Beatrice byli idealną parą. Emery powiedział chłodno: – Colby, nie porównuj mojej żony do innych kobiet. Jeśli zdarzy się to drugi raz, przestaniesz być moim przyjacielem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 11. Zasługujesz na to, co najlepsze – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka