Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 5. On nie jest w moim typie
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Daisy odpoczywała w swoim pokoju przez chwilę, aż obudził ją zapach pysznego jedzenia. Czując głód, wybiegła i zobaczyła na stole kilka potraw, z których wszystkie wyglądały bardzo apetycznie. Emery powiedział: – Przyrządziłem kilka dań, ale nie znam twoich preferencji. Śmiało mów mi w przyszłości, na co masz ochotę. Daisy potrząsnęła głową. – Nie jestem wybredna. – Wtedy zdała sobie z czegoś sprawę i zapytała ze zdziwieniem: – Ty to wszystko zrobiłeś? Większość mężczyzn, których znała, nie gotowała, wliczając w to Devana. Mężczyzna chętny do gotowania pokazywał, że nie jest przesadnie tradycyjny, co zrobiło na Daisy pewne wrażenie. Emery skinął głową, starannie ułożył sztućce i po dżentelmeńsku odsunął krzesło dla Daisy. Zaskoczona jego uprzejmością, Daisy powiedziała: – Mogę to zrobić sama. Emery poprawił jej krzesło, zanim usiadł naprzeciwko niej. Obserwował, jak niepewnie siada, i nałożył jej miskę zupy, mówiąc: – Spróbuj. Daisy wzięła łyk i była mile zaskoczona. Zupa była niesamowicie smaczna. Emery zapytał: – Smakuje ci? – Jest dobra – odpowiedziała Daisy. – Jak stałeś się tak dobrym kucharzem? – Ona też potrafiła gotować, ale jej potrawy nie były tak smaczne. Emery spokojnie powiedział: – Nauczyłem się gotować podczas studiów za granicą. – Jego wysokie wymagania co do jedzenia oznaczały, że żadna gospodyni nie mogła sprostać jego oczekiwaniom, więc nie miał innego wyboru, jak gotować dla siebie. Daisy nie była ciekawa jego zagranicznej przeszłości. W końcu nie każdy mógł pracować w Grupie Potter i zostać asystentem prezesa. Wiedziała jednak, że studiowanie za granicą po stracie obojga rodziców musiało być dla niego trudniejsze niż dla innych. Nagle zapytała: – Czy gotowanie dla siebie jest tańsze niż jedzenie w stołówce szkolnej? – Zaskoczony Emery wyjaśnił: – Daisy, nie jestem tak biedny, jak myślisz. Daisy pomyślała, że trafiła w czuły punkt i przypomniała mu o dawnych trudnościach. Poczuła się winna i wiedziała, że dalsze wyjaśnienia tylko pogorszą sprawę. Jej uwaga zwróciła się na stół, gdzie wzięła kawałek wołowiny i położyła go na jego talerzu. Nieświadoma jego chwilowego milczenia, uśmiechnęła się do niego. Emery, który był pedantem, spojrzał na Daisy, jakby była szczeniakiem machającym ogonem, by go zadowolić, i nagle poczuł się swobodnie. Po najedzeniu się do syta, Daisy zaoferowała, że pozmywa naczynia. Emery powstrzymał ją, mówiąc: – Nie musisz tego robić. Jutro przyjdzie ktoś, żeby posprzątać. Daisy zatrzymała go, mówiąc: – Zmywanie naczyń to drobnostka. To zbyt ekstrawaganckie, by kazać komuś innemu to robić. Musimy oszczędzać pieniądze na kupno domu. Emery, czując się nieco bezradnie, wyjaśnił: – Daisy, nie muszę oszczędzać na rezygnowaniu z pomocy domowej. Daisy spojrzała na Emery'ego, jakby chciała powiedzieć: „Nie mam nic przeciwko. Nie musisz się tłumaczyć”. Emery zrezygnował z prób wyjaśnienia i spojrzał na jej dłonie, mówiąc cicho: – Płyn do naczyń niszczy dłonie. – Założę rękawiczki – odpowiedziała. Zanim Emery zdążył powiedzieć cokolwiek innego, Daisy wypchnęła go z kuchni, mówiąc: – Muszę pozmywać naczynia. Nie przeszkadzaj mi. Emery poszedł więc do swojego gabinetu, by pracować. Daisy nie wiedziała, jak postępować z Emerym. Gdy wyszedł, odetchnęła z ulgą. Szybko skończyła zmywać naczynia, posprzątała jadalnię i kuchnię, po czym wróciła do swojego pokoju, gdzie zobaczyła wibrujący telefon. Niechętnie go odebrała. Niamh była wściekła, gdy pytała: – Nie poszłaś na randkę? Pan White dzwonił do mnie, mówiąc, że czekał na ciebie w kawiarni całe popołudnie i cię nie widział. – Telefon od Leo White'a sprawił, że wyładowała swoją złość na Daisy. Daisy odpowiedziała obojętnie: – Poszłam, ale on nie jest w moim typie. Niamh prychnęła. – A kto jest w twoim typie? Devan? Cóż, Daisy, musisz spojrzeć prawdzie w oczy. Dorastałaś na wsi i nie wiesz nic o etykiecie wyższych sfer. Czy naprawdę zasługujesz na kogoś takiego jak Devan? Pan White może nie jest atrakcyjny, ale ukończył prestiżowy uniwersytet i zarabia sześciocyfrową pensję. Jest dla ciebie bardziej niż odpowiedni. Czując złamane serce, Daisy zapytała: – Mamo, dlaczego nie możesz spróbować mnie zrozumieć? Nie jestem tak bezużyteczna, jak mnie przedstawiasz. Mogę sprawić, że będziesz dumna. Niamh jednak nie wykazała chęci bycia cierpliwą czy wyrozumiałą. Myśląc o Jade, złagodziła nieco ton, mówiąc: – Daisy, pan White zgodził się dać ci jeszcze jedną szansę. Porozmawiaj z nim jutro. Polubisz go. Czując, że brakuje jej tchu z powodu presji, Daisy mocno trzymała telefon i z trudem wydusiła: – Wyszłam za mąż. Oszołomiona Niamh zapytała: – Za kogo wyszłaś? Porzuciwszy wszelką nadzieję na zrozumienie ze strony rodziny, Daisy odpowiedziała chłodno: – To nie twoja sprawa. On i ja mamy już akt ślubu. Nie będę ingerować w związek Jade i Devana. Możesz skupić się na przygotowaniach do ich ślubu. Po tych słowach Daisy rozłączyła się i osunęła na podłogę, czując bezsilność. Kiedyś starała się o akceptację rodziców, ale bez względu na to, co robiła, nigdy nie dorównywało to jednemu słowu Jade. Przed Daisy pojawiła się duża dłoń. Następnie z góry dobiegł jego głęboki głos. – Dlaczego siedzisz na podłodze? Zmieszana zapytała: – O co chodzi? – Wstawaj – powiedział. Niechętna do kontaktu fizycznego z Emerym, Daisy użyła rąk, by podnieść się z podłogi. Dochodząc do siebie po niedawnej chorobie i czując irytację konfrontacją z Niamh, poczuła nagłe zawroty głowy i upadła z powrotem. Emery podciągnął ją. – Nie bądź taka uparta, dobrze? Daisy instynktownie wycofała dłoń z jego ciepłej dłoni, prychając. – Gdybym miała na kim polegać, nie byłabym taka uparta. Emery zmarszczył brwi, nie lubiąc jej pesymizmu. Jako dwudziestoletnia dziewczyna powinna być beztroska i pełna energii. Czując ukłucie współczucia, Emery powiedział: – Możesz polegać na mnie. – Nie mogę polegać nawet na moich rodzicach. Jak mogę ufać mężczyznom? – odparła Daisy. Zdając sobie sprawę, że jej słowa były raniące, dodała: – Przepraszam. Nie mówię o tobie. – W porządku – odpowiedział Emery, nie chcąc być małostkowym wobec kobiety. Daisy opanowała się i zapytała: – Potrzebujesz czegoś? – Nie – odpowiedział. – Więc dlaczego... – zaczęła, zastanawiając się, po co przyszedł do jej pokoju.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5. On nie jest w moim typie – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka