Mój mąż, sekretny prezes

Mój mąż, sekretny prezes

Autor: Joanna's Diary

Rozdział 8: Trzymanie się razem
Autor: Joanna's Diary
16 wrz 2025
Wiadomość tekstowa przypomniała Daisy o przystojnej twarzy Emery'ego. Uśmiechnęła się z przekąsem i szybko odpisała: [Panie Potter, o co chodzi z tą kartą?] [Daisy, pokażę ci, że poważnie podchodzę do utrzymania naszej rodziny.] – nadeszła kolejna odpowiedź. Gdy Daisy ją czytała, głęboki, pociągający głos Emery'ego zdawał się rozbrzmiewać w jej uszach, sprawiając, że się zarumieniła. „Daisy, dlaczego masz taką czerwoną twarz?” Melissa wpatrywała się w Daisy. Daisy nerwowo schowała telefon do kieszeni. „To nic takiego” – powiedziała. Melissa potrafiła wyczytać coś z jej nieśmiałego wyrazu twarzy. „Pogodziłaś się z Devanem?” „Nie” – powiedziała stanowczo Daisy. „Melisso, Devan i ja zerwaliśmy. Nie wspominaj o nim więcej”. „Dlaczego? Co się między wami stało?” Melissa nie potrafiła zrozumieć, dlaczego dwoje głęboko zakochanych ludzi miałoby tak po prostu zerwać. Daisy nie chciała ukrywać prawdy przed Melissą. „On zamierza ożenić się z Jade”. „Co takiego?” Melissa była zszokowana do głębi. „A ja też wyszłam za mąż” – dodała Daisy, wprawiając Melissę w osłupienie. Melissa stała jak wryta. Tyle rzeczy wydarzyło się w ciągu tego tygodnia. Przemiana Daisy była dla Melissy zbyt trudna do przetrawienia. ***** Daisy zapukała do drzwi laboratorium. „Panie Collier, w czym mogę pomóc?” Yosef Collier obserwował trawę, którą wyhodowała Daisy. Pomachał do niej. „Daisy, mówiłaś, że trawa, którą wyhodowałaś, może przetrwać miesiąc, jest odporna na cień i słońce, i nie przeszkadza jej deptanie, prawda?” Daisy skinęła głową. „Do takiego wniosku doszłam po wielokrotnych eksperymentach”. Yosef skinął głową z satysfakcją. Niewielu studentów specjalizowało się w łąkarstwie, a jeszcze mniej było kobiet. Gdy szkole brakowało funduszy, przyjmowała studentów z mniej imponującymi wynikami w nauce. Początkowo nie doceniał Daisy, ale okazała się utalentowana. Yosef gestem zachęcił Daisy, by usiadła. „Daisy, pojawiła się pewna szansa. Chcesz z niej skorzystać?” „Jaka szansa?” – zapytała Daisy. „Słyszałaś o projekcie centrum kongresowego Gilbert Group? Chcą użyć trawy, którą wyhodowałaś. Czy jesteś gotowa podjąć się tego projektu?” Gdyby Daisy mogła zapisać się w tym projekcie, przyniosłoby jej to ogromne korzyści. Słyszała od Devana, że rodzina Gilbertów podjęła się renowacji Centrum Kongresowego Harowood, a on zyskał dzięki temu uwagę swojego ojca. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, Daisy nie chciała tego przyjąć. Odmówiła: „Panie Collier, mam inne rzeczy do zrobienia w najbliższym czasie, więc obawiam się, że nie mogę podjąć się tego projektu”. Yosef był zdumiony. „Nawet tego nie rozważysz?” „Nie” – odmówiła zdecydowanie Daisy. Choć nieco rozczarowany, Yosef postanowił uszanować decyzję Daisy. Przed wyjściem podjął ostatnią próbę, mówiąc: „Daisy, chcą odpowiedzi w ciągu trzech dni i w tym czasie wciąż masz szansę zmienić zdanie”. Daisy nie wzięła sobie jego słów do serca. Nie lubiła hodować trawy. Gdyby Axton i Niamh jej nie zmusili, w ogóle nie poszłabym na te studia. ***** Po zajęciach Daisy poszła na posiłek z Melissą. Melissa patrzyła na Daisy ostrożnie, chcąc coś powiedzieć, ale milczała. Nie mogąc znieść jej wahania, Daisy zatrzymała się, skrzyżowała ramiona i zapytała: „Melisso, co chcesz mi powiedzieć?” Melissa szeroko otworzyła oczy. „Czy naprawdę zerwałaś z Devanem?” Daisy skinęła głową. „Absolutnie”. „Czy naprawdę wyszłaś za mąż?” Daisy uniosła brew. „Chcesz zobaczyć mój akt małżeństwa?” „Nie, w porządku” – powiedziała Melissa, starając się jak najlepiej przetrawić to, co się stało. „Gdzie znalazłaś męża?” Podczas rozmowy telefon Daisy zawibrował. To była wiadomość od Emery'ego: [Skończyłaś już zajęcia?] Daisy odpisała: [Tak, jem lunch z przyjaciółką.] Emery zażartował: [Wygląda na to, że przegapiłem szansę na zjedzenie z tobą lunchu, Daisy.] Daisy zachichotała i odłożyła telefon. „To był jego pomysł”. W końcu to Emery zasugerował, żeby się pobrali. „Czy on jest bogaty?” – zapytała Melissa. „Nie, pochodzi ze zwykłej rodziny”. Zdrada Devana dała Daisy nauczkę – wyższe sfery ceniły pochodzenie. Mimo że była z rodziny Cooke, i tak patrzono by na nią z góry z powodu jej wychowania. „Co? Daisy, jesteś z rodziny Cooke i jesteś taka piękna. Ci idioci myślą, że jesteś wieśniaczką, ale ja tak nie uważam. Dlaczego miałabyś wychodzić za zwykłego faceta? On w ogóle na ciebie nie zasługuje!” – ubolewała Melissa nad losem Daisy. Podczas gdy inne dziewczyny dążyły do statusu społecznego i bogactwa, Daisy wydawała się podejmować nierozsądną decyzję. Gdyby Jade się o tym dowiedziała, wyśmiałaby Daisy. Daisy miała inne spojrzenie na tę sprawę. „Melisso, przyzwyczaiłam się do beztroski. Wolę wolność zwykłego człowieka niż ograniczenia bogatej rodziny. Poza tym, on dobrze mnie traktuje”. Melissa mruknęła pod nosem: „Ale dobre traktowanie nie napełni ci brzucha”. Zdając sobie sprawę, że klamka zapadła, dodała: „Kiedy będę miała okazję, na pewno pójdę poznać tego szczęściarza”. Następnie Melissa zmieniła temat. „Zszokowałaś mnie. Stawiasz mi lunch”. Daisy zachichotała. „W porządku”. Poszły do restauracji po drugiej stronie ulicy i usiadły przy oknie. Kiedy Melissa zauważyła sukienkę, którą miała na sobie Daisy, skomplementowała: „Daisy, pięknie wyglądasz w tej sukience”. Daisy była ładna, ale zazwyczaj ubierała się na czarno-biało. Różowa sukienka pasowała do jej dobrej figury, sprawiając, że wyglądała jak anioł. Daisy pociągnęła za sukienkę, mówiąc: „Pan Potter wybrał ją dla mnie, ale ja wciąż wolę nosić dżinsy”. „Cóż, pan Potter ma dobry gust, ale...” Melissa przerwała. „Ale co?” – dopytywała Daisy. „Ale ta sukienka wygląda bardzo znajomo. Wydaje mi się, że już ją widziałam”. W tym momencie drzwi restauracji otworzyły się i weszła grupa ludzi; dziewczyna na czele miała na sobie taką samą sukienkę jak Daisy. Melissie coś przyszło do głowy. „Ta sukienka pochodzi z najnowszej kolekcji luksusowej marki. Podobno jest jedyna w swoim rodzaju i kosztuje 20 tysięcy dolarów”. „20 tysięcy dolarów?” Daisy była zszokowana ceną. Chociaż Emery był asystentem dyrektora generalnego, jego pensja była ograniczona, więc nie kupiłby jej tak drogiej sukienki. „Czy to może być podróbka?” – zastanawiała się. Melissa też to sobie uświadomiła, a jej wyraz twarzy stał się ponury. Chwyciła Daisy za rękę i powiedziała: „Daisy, chodźmy do innej restauracji”. Daisy zgodziła się. Jednak gdy zrobiły kilka kroków, zostały zatrzymane przez grupę ludzi. Jewel Walker spojrzała na Melissę spokojnie i powiedziała: „Melisso, dlaczego wychodzisz, jak tylko się pojawiłam?”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8: Trzymanie się razem – Mój mąż, sekretny prezes | Czytaj powieści online na beletrystyka